Nie zmęczyliście się jeszcze tymi Sudetami? Ok, w takim razie mam dla Was ostatni na jakiś czas tekst, w którym podrzucę wam pomysł na aktywny weekend w regionie. A wszystko dzięki wyjazdowi do Szczawna Zdroju, gdzie mój ojciec rozpoczął właśnie turnus w jednym z tamtejszych sanatoriów.
Śnieżnik i seria niefortunnych zdarzeń…
Kolejny piękny weekend ‚zmusił’ mnie do podjęcia odpowiednich kroków, nie trzeba było długo czekać by w ruch poszła mapa Sudetów i metodą „a gdzie tam trafię palcem” los sprawił, że w piątek szykowałem się już na pierwszą od dawna wizytę na Ziemii Kłodzkiej.
„Pętla Szklarska”, mój NAJ na tę chwilę szlak w Karkonoszach!
Wejść na Śnieżne Kotły i pożegnać zimowe niedobitki, taki był plan na niedzielę. Żeby jednak nie było nudno na marsz wybrałem Nową-Starą Drogę a później czerwony szlak prowadzący do Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem. Nie mogłem dokonać lepszego wyboru 🙂
Czytaj dalej „„Pętla Szklarska”, mój NAJ na tę chwilę szlak w Karkonoszach!”
Karkonoskie wodospady we mgle skryte
Od ostatniej wizyty w naszych górach minął ładny kawałek czasu (PRAWIE dwa miesiące!), dlatego też powodowany impulsem w ciemno zaklepałem sobie nocleg w Szklarskiej i modliłem się o dobrą pogodę, z którą w Karkonoszach nadzwyczaj trudno było mi się do tej pory zgrać – co wyjazd to chmury, deszcze i mgły, jednym słowem najwyższe pasmo Sudetów najlepiej podziwiało mi się zawsze z oddali, Rudaw Janowickich czy Gór Kamiennych. Jak było tym razem?
Mołdawskie NAJ czyli Orheiul Vechi, tej!
W Orheiul Vechi zakochałem się od razu. Jak tylko odkryłem to miejsce na mapie wiedziałem, że będzie to obowiązkowy punkt naszej podróży. Jako jeden z turystycznych mołdawskich hitów prezentuje się poza sezonem, jak się tam dostać, czy w Mołdawii można poczuć się jak w górach? Na te pytania zaraz otrzymacie odpowiedzi 🙂
W nieznane: Kiszyniów
O Kiszyniowie, stolicy Mołdawii naczytałem się przed wyjazdem: a że nudy, nieciekawie, w ogóle po co się tam pchać? Czy rzeczywiście stołeczne miasto postsowieckiej Republiki Mołdawii zasługuje na taką laurkę? Przekonajmy się!
Mołdawia trochę bardziej praktycznie
Mołdawia, miejsce zastygłe trochę w czasie, zdające się mieć gdzieś obecne mody i trendy, w swoim tempie żyjące i radzące z szarą nieciekawą zdawałoby się rzeczywistością. To kraj, który nie stara się na siłę zmieniać i powoli, powolutku żyje z dnia na dzień. To taka Polska z przełomu lat 80 i 90 do której kiwa zachodni świat – w miastach śmielej, na prowincji dużo skromniej, by nie powiedzieć w ogóle. Czy jednak mieszkańcom, którzy mogą ‚cieszyć’ się z niesamowicie niskich zarobków, jest tam źle? Mołdawianie innego życia raczej nie znają, doceniają co mają a wszechobecne tam winotwórstwo zdaje się być ich najlepszym remedium na smutki i znoje otaczającego świata.
Taki tam pomysł na weekend z TLK
Wielkimi krokami zbliża się długi majowy weekend. Przy dobrych wiatrach można ugrać od 5 do nawet 9 dni wolnego! O tak długich przypadkach pisał nie będę, ale podzielę się z Wami wpomnieniem i pomysłem z zeszłego roku, czyli weekendem z TLK 🙂
Zew Północy – wspominki z Norwegii
Norwegia to moja miłość od czasów niepamiętnych, choć pierwszy raz stopę postawiłem tam dopiero w 2013 roku! Kraj niezwykle piękny, bogaty kulturą i historią a przy tym przyjazny i otwarty dla przyjezdnych. Pod wpływem impulsu zakupiłem właśnie bilety do Bergen na przedłużony majowy weekend i fakt ten uruchomił masę wspomnień z najbardziej fiordziastego kraju świata. Przedstawiam Wam kilka z moich ulubionych.
Góry i pagórki: Wiosennie w Rudawach i Górach Kaczawskich
Na początku była idea: krokusy w Chochołowskiej. Szybko jednak przyszło opamiętanie i refleksja: kurza twarz, pół Polski pewnie się tam pojawi, wymyślamy coś innego. I tak w przeciągu naprawdę kilku chwil krok po kroku zastępczy pomysł małego wypadu na Różankę w Górach Ołowianych przeistoczył się w wypad z noclegiem w PTTK Szwajcarka zakończony wejściem na Skalnik i dużo więcej 🙂
Czytaj dalej „Góry i pagórki: Wiosennie w Rudawach i Górach Kaczawskich”