Lofoty, cz. I – rekonesans na Moskenesøya.

Gdyby 10 lat temu ktoś powiedział mi, że Lofoty odwiedzę dopiero po takim kawale czasu to wyśmiałbym go. W końcu archipelag za kołem podbiegunowym był jednym z moich większych marzeń i rok w rok zabierałem się za ogarnianie podróży nań… I tak przez bitą dekadę! Nie potrafię wyjaśnić co mnie powstrzymywało, ale koniec końców lipiec tego roku przyniósł kres niesamowitemu głodowi, który narósł przez te lata.

Czytaj dalej „Lofoty, cz. I – rekonesans na Moskenesøya.”

Jesienne Sudety: od Krzyżnej Góry po Skalny Stół

Karkonosze to najwyższe pasmo Sudetów i pierwsze góry, w które za dzieciaka jeździłem z zieloną szkołą. Mam do nich niesamowity sentyment, ba kocham je miłością bezwarunkową! Dlatego gdy po okresie aury cokolwiek wątpliwej przyszło kilkudniowe okno pogodowe nie wahałem się nawet chwilę i wybrałem się na wycieczkę: z widokiem „na Karkonosze” oraz „z Karkonoszy”. W jesiennym klimacie był to strzał w dziesiątkę.

Czytaj dalej „Jesienne Sudety: od Krzyżnej Góry po Skalny Stół”

Ostatni dzień lata na Stawach Milickich

Jest takie miejsce na granicy Wielkopolski i Dolnego Śląska gdzie na przełomie lata i jesieni można nasycić zmysły i przy akompaniamencie jelenich ryków oraz ptasich przekomarzań powłóczyć się po wciąż jeszcze zielonych acz coraz bardziej jesiennych lasach. Mowa o Stawach Milickich, części rozległej Doliny Baryczy, miejscu dość niezwykłym.

Czytaj dalej „Ostatni dzień lata na Stawach Milickich”

Nadorzańskie pogranicze: Mescherin, Gartz i Park Narodowy Doliny Dolnej Odry

Są takie wypady, które bezsprzecznie łapią się pod efekt przysłowiowego jeżdżenia „palcem po mapie”. Jeszcze tydzień temu nie zdawałem sobie sprawy z istnienia wsi Mescherin, miasteczka Gartz czy nawet Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry (choć tu mi coś dzwoniło). Nie myślałem o spokojnym spacerze po tamtejszych morenowych wzniesieniach, podglądaniu żurawi czy najlepszych pierogach w Niemczech. No, ale szczęściem palec na mapie wylądował na polsko-niemieckiej granicy i w zeszłą niedzielę na chwilę zawitaliśmy w te ciekawe rejony.

Czytaj dalej „Nadorzańskie pogranicze: Mescherin, Gartz i Park Narodowy Doliny Dolnej Odry”