Słowenia – Karawanki [Dovska Baba i Golica… prawie]

Być w Słowenii i nie iść w góry to grzech, już wam to mówiłem prawda? Opracowanie choćby kilkugodzinnej trasy było dla mnie priorytetem w czasie planowania tych kilku dni w małym kraju. I tak też wylądowałem w Jesenicach na campingu Lipce skąd przez 3 dni mogłem podziwiać góry Karawanki, na które zaraz Was zabiorę.

Czytaj dalej „Słowenia – Karawanki [Dovska Baba i Golica… prawie]”

Słowenia na 2 dni: wstępniak + trochę praktycznego info

Dwudniowy pobyt na Słowenii był jak spróbowanie nowego, acz ostatniego ciastka na tacy – ciastka które zasmakowało tak bardzo, że chciałoby się więcej podczas gdy taca świeci już pustkami i na kolejny kawałek trzeba będzie poczekać do kolejnego razu. Dokładnie tak było ze Słowenią, trochę ponad 48 godzin starczyło by bardzo polubić ten mały-wielki kraj pełen niezwykle życzliwych ludzi, oferujący cudowne górskie krajobrazy i wędrówki, wspaniałe jeziora, zamki w nieoczywistych okolicznościach przyrody, wymykające się ludzkiej wyobraźni przepastne jaskinie czy też nadadriatycki klin pomiędzy Włochami a Chorwacją w postaci portów Koper i Piran

Tak, Słowenię odwiedzę jeszcze nieraz a i Was spróbuję przekonać byście nie zwlekali z podobną decyzją 🙂 Z racji tego, że spędziłem tam bardzo mało czasu wpis nie będzie wielce praktyczny, ale postaram się ze wszystkich sił byście wyciągnęli z niego jak najwięcej! Zaczynajmy!

Czytaj dalej „Słowenia na 2 dni: wstępniak + trochę praktycznego info”

Wałbrzyskie pagórkowanie: od Borowej do „Andrzejówki”

W czasie górskiego łazęgowania bój toczą we mnie dwie postacie: romantyk (:D) cieszący się każdym płatkiem śniegu, pożółkłym liściem na drzewie czy wolno sunącymi po niebie chmurami; oraz statystyk-zdobywca co to musi wejść na najwyższy-niższy-hiper-duper jakiś tam szczyt bo gdzieś tam-coś tam. W czasie marszu na Borową górę wzięła ta pierwsza połowa wędrowniczej osobowości, jednak i „pan statystyk” odczuwał pewien rodzaj triumfu, choć i jedna rzecz nie mogła opuścić jego strapionej głowy…

Czytaj dalej „Wałbrzyskie pagórkowanie: od Borowej do „Andrzejówki””