Nad Bałtyk do Rosji: od Swietłogorska do Primorje

Kontynuujemy odwrotnie chronologiczną podróż po Obwodzie Kaliningradzkim. Zostajemy nad Bałtykiem gdzie odwiedzimy Swietłogorsk, drugi z największych kurortów regionu skąd także dość dzikim klifem i pustymi plażami dojdziemy do Primorje gdzie znajdziemy jedną z najlepszych nadmorskich vyhlidek, że tak z czeska napiszę 😉 Czytaj dalej „Nad Bałtyk do Rosji: od Swietłogorska do Primorje”

Wokół Leszna nie zawsze reprezentacyjnym szlakiem dworsko-sakralnym. Cz.1

Ostatnie tygodnie pozwoliły mi na ponowne zanurzenie się w najbliższej okolicy Leszna, poznaniu nowych miejsc i świeżym spojrzeniu na już te znane. I choć w większości były to wojaże nadzwyczaj inspirujące czy krajobrazowo piękne tak z każdym kolejnym wyjazdem docierałem do coraz to większej ilości miejsc zapomnianych, opuszczonych, zaniedbanych, takich, które w dużej mierze można nazwać naszym „wyrzutem sumienia”… Mówię tu o dziesiątkach jak nie setkach zabytkowych cmentarzy, dworków, pałaców, zamków (nie wspominając tysięcy „zwykłych” domostw będących dla właścicieli całym światem) które na przestrzeni ostatnich kilkudziesięcioleciu lat w ciszy odchodziły w niepamięć, popadały w ruinę… To w dużej mierze ci niemi świadkowie minionych czasów będą naszymi dzisiejszymi (i nie tylko) bohaterami.

Czytaj dalej „Wokół Leszna nie zawsze reprezentacyjnym szlakiem dworsko-sakralnym. Cz.1”

Dolny Śląsk mniej i bardziej turystyczny: Wzgórza Imbramowickie i Zalew Mietkowski

3 miesiące i 6 dni. Tyle czasu minęło od ostatniej wizyty w górach i ostatniej przejażdżki pociągiem. Niby nic, ale z każdym kolejnym dniem i weekendem wewnętrzny głód narastał i coraz głośniej wołał „Jedźmy!”. Walczyły we mnie te przysłowiowe wilki, jeden chciał się wyrwać i poczuć wolność, drugi choć kibicował pierwszemu to obawiał się długiej podróży i tego wszystkiego co związane jest z kilkugodzinną przejażdżką pociągiem w tych dziwnych czasach. Dlatego też postanowiłem pogodzić moje wewnętrzne rozterki i wybrałem się w miejsce nie tak odległe, jednocześnie absolutnie zaspokajające głód gór. Wzgórza Imbramowickie i Zalew Mietkowski zapraszają 🙂

Czytaj dalej „Dolny Śląsk mniej i bardziej turystyczny: Wzgórza Imbramowickie i Zalew Mietkowski”

Leszno i jego murale

„Najciemniej jest pod latarnią”, wszyscy znamy to powiedzonko. Tak właśnie pomyślałem, gdy zacząłem zastanawiać się dlaczego na blogu generalnie zasadniczo (pani i panie kierowniku) o Lesznie można przeczytać co najwyżej w pojedynczych wzmiankach a przecież jest o czym opowiadać! Długo chodziło mi po głowie jak ugryźć pomysł napisania o moim mieście i tak sobie myślę, że to co wam dzisiaj zaproponuję będzie całkiem niezłym pierwszym krokiem. Chodźmy na spacer śladami tutejszych murali… a zarazem liźnijmy trochę historii Leszna.

Czytaj dalej „Leszno i jego murale”

Rowerem wokół Leszna: przyroda, historia, sztuka.

W ostatnich tygodniach przeprosiłem się z rowerem i po początkowych bólach nóg… jak i czterech liter doszedłem z dwoma kółkami do pełnej symbiozy. Dlatego dziś zabieram was na rowerowe tournee w okolicach mojego Leszna, w miejsca które od lat dobrze znałem, ale i takie które wciąż poznaję. Pałace, parki, lasy, jeziora, wiatraki, murale… Niemało jest tu do zobaczenia 🙂

Czytaj dalej „Rowerem wokół Leszna: przyroda, historia, sztuka.”

Zimowy klasyk karkonoski: Szrenica – Labská louka/Důl/Bouda – Śnieżne Kotły

Karkonosze zimą zawsze dają radę. Tym bardziej żałuję, że w tym roku nie udało mi się ich odwiedzić… W ogóle, mało tej zimy po śniegu łazęgowałem, ee w sumie to jeden raz?  Tragedia, czuję wybitne niedośnieżenie. Dlatego też ucieszyłem się wielce kiedy odnalazłem zdjęcia sprzed dwóch lat gdy raptem na kilka godzin uciekłem do Szklarskiej Poręby i w dość lodowato-śnieżno-słoneczno-pięknej aurze przetestowałem nowiuśkiego wtedy Olympusa i raczki. Nie podzielić się z wami tymi cudownościami byłoby (w sumie przez te dwa lata było!) grzechem. Jedziemy!

Czytaj dalej „Zimowy klasyk karkonoski: Szrenica – Labská louka/Důl/Bouda – Śnieżne Kotły”

Z Międzylesia do Lichkova: szybki spacer na styku Gór Bystrzyckich i Orlickich

Dłuższe siedzenie w domu pomaga w sortowaniu starszych fotografii. W ten sposób powróciłem do szybkiego listopadowego improwizowanego wypadu na granicę Gór Bystrzyckich i nowych dla mnie Orlickich. Tego typu wypady stają się niejako moją domeną, tym razem jednak przeszedłem samego siebie bo oto obudziłem się o 5 rano, zdecydowałem, że trzeba gdzieś pojechać, wsiadłem w pierwszy możliwy pociąg (do Międzylesia) i dopiero w ciuchci zacząłem kombinować gdzie wysiąść, co zrobić, co zobaczyć. Tak też dojechałem do stacji końcowej i wzdłuż polsko-czeskiej granicy przewędrowałem niesamowicie widokowym szlakiem z hajlajtem w postaci schroniska Kašparowa Chata na zboczach wzgórza Adam.

Czytaj dalej „Z Międzylesia do Lichkova: szybki spacer na styku Gór Bystrzyckich i Orlickich”