Zjawiskowa Zielona Góra: pomysł na szybki wypad.

Kilkugodzinny wypad do Zielonej Góry. Kilkukrotnie w mijającym roku, raczej spontanicznie wpadałem na taki właśnie pomysł, ekspresowo odwiedzając to największe w województwie lubuskim miasto. I choć takie „szybkie wypady” nie należały do zbyt komfortowych i ekonomicznych to z każdego z nich wyciągnąłem samo dobro i teraz postaram się podzielić nim z wami. Zapraszam was do miasta nomen omen zielonego, winem płynącego, w którym miejsc ciekawych jest więcej niż się wam wydaje.

Czytaj dalej „Zjawiskowa Zielona Góra: pomysł na szybki wypad.”

Wieża Książęca w Siedlęcinie: Lancelot na dolnośląskiej wsi.

Siedlęcin, przytulona do rzeki Bóbr, otoczona niewysokimi i łagodnymi pagórkami łańcuchowa wieś rozciągnięta na długości prawie 5 kilometrów skrywa jedno z bardziej unikatowych miejsc na turystycznej mapie Polski. Tamtejsza średniowieczna Wieża Książęca – sama w sobie już niezwykła bo największa w naszym kraju a i w Środkowej Europie nie mająca sobie wielu równych – jest jedynym miejscem na świecie gdzie podziwiać dziś możemy średniowieczne malowidła „in situ” przedstawiające urywek legendy nikogo innego jak Sir Lancelota. Tak, tego z legend arturiańskich. Między innymi o tym co znaczy „in situ” i w jaki sposób Sir Lancelot zawędrował na dolnośląską wieś postaram się za chwilę odpowiedzieć. Chodźcie, kolejny raz wsiądziemy w dolnośląski wehikuł czasu.

Czytaj dalej „Wieża Książęca w Siedlęcinie: Lancelot na dolnośląskiej wsi.”

Kraina Wygasłych Wulkanów: pełna gracji Ostrzyca. I okolice.

Cześć! Jak można się spodziewać dziś zabieram was na wycieczkę śladem wulkanów. Kolejną już 😉 No, ale takie jest Pogórze Kaczawskie, to istny dom dla sporej części wulkanicznych pozostałości jakie można w Polsce spotkać. Prócz próby odpowiedzenia sobie na pytanie czy Ostrzyca jest najpiękniejszym polskim „wulkanem” pokręcimy się trochę po najbliższej okolicy pokonując zielony szlak z Wlenia i odwiedzając całkiem zaskakujące i urokliwe wsie. Chodźcie!

Czytaj dalej „Kraina Wygasłych Wulkanów: pełna gracji Ostrzyca. I okolice.”

Wleń: zamek, pałace, wulkan i gołębie. Witajcie w sercu Parku Krajobrazowego Doliny Bobru.

Wleń, małe, spokojne i niepozorne miasteczko położone w sercu Parku Krajobrazowego Doliny Bobru, jakby się tak wzięło linijkę to niemal idealnie wciśnięte pomiędzy Lwówek Śląski a Jelenią Górę. Miejsce, które przez kilka dni było naszą bazą wypadową do wędrówek po cokolwiek kapitalnej okolicy. Przede wszystkim jednak samo w sobie kryje wiele ciekawostek i miejsc godnych odkrycia, tak dla wielbicieli przyrody, historii, legend czy poszukiwaczy śladów po wulkanicznych ekscesach na ziemiach Polski.

Czytaj dalej „Wleń: zamek, pałace, wulkan i gołębie. Witajcie w sercu Parku Krajobrazowego Doliny Bobru.”

Bystrzyca Kłodzka: nieoszlifowany diament

Województwo dolnośląskie pełne jest miast o zjawiskowej urodzie, łączących miejską tkankę z ciekawą przyrodą weń wkomponowaną. Konkurencja jest naprawdę wysoka i to cieszy, bo zasoby regionu w kwestii zaskakiwania kolejnymi ciekawymi miejscówkami są chyba niewyczerpywalne. Bogato obdarowana takimi miastami jest Ziemia Kłodzka z intrygującą Bystrzycą Kłodzką, o której wyjątkowości stanowią niemal całkowicie zachowane średniowieczne mury obronne z imponującymi basztami oraz naprawdę unikatowa tarasowa zabudowa, tak rzadko u nas spotykana. To nieoszlifowany diament, który odpowiednio potraktowany mógłby świecić na całą Polskę.

Czytaj dalej „Bystrzyca Kłodzka: nieoszlifowany diament”

Kapitalne Rakoniewice: Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa i nie tylko

Podczas poznawania zachodniej Wielkopolski warto na chwilę zatrzymać się w niewielkich Rakoniewicach. Miasteczko oddalone o niespełna kwadrans drogi od Wolsztyna powinno zaciekawić was kilkoma miejscami a co najmniej jedno z nich z łatwością wpisałbym na listę Wielkopolskich Perełek Wypasionych (choć aktualnie byłoby jedynym na liście, jako że listę ową właśnie wymyśliłem :D). No w każdym razie czujecie ciekawość?

Czytaj dalej „Kapitalne Rakoniewice: Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa i nie tylko”

Wolsztyn, zjawiskowa perełka zachodniej Wielkopolski

Jest sobie w Wielkopolsce miasto co się Wolsztynem zowie. Mieścina to niewielka bo ledwie kilkunastotysięczna, lecz atrakcjami obdarowana tak szczodrze, że bez respektu mogłaby stawać w szranki z dużo większymi miastami. Ktoś powie, że to zasługa jedynej w Europie wciąż działającej parowozowni obsługującej będące na chodzie, kursujące dzień w dzień wedle planu ciuchcie. Jasne, to miejsce jedyne w swoim rodzaju, ale przytulone do dwóch jezior miasteczko zaskoczyć potrafi na wiele innych sposobów: od kolejnej podróży w czasie w niewielkim acz urokliwym skansenie, przez spacery śladami sztuki, odwiedziny w miejscu, gdzie dokonywały się ważne dla bakteriologii odkrycia, po zwyczajny relaks na plaży. Wolsztyn to miasto, w którym z pewnością znajdziecie coś dla siebie.

Czytaj dalej „Wolsztyn, zjawiskowa perełka zachodniej Wielkopolski”

Zalew Mietkowski i okolice. Spacer śladem urokliwych wsi, historii i widoków na Sudety.

Kiedy rok temu w czerwcu zawitałem do Imbramowic celem przespacerowania się okolicznymi wzgórzami nie spodziewałem się, że będzie to początek kapitalnej pętli wokół największego wodnego zbiornika Dolnego Śląska. Takoż się jednak stało i pora na trzecią, ostatnią część wędrówki wokół Zalewu Mietkowskiego. Czekają na was wszystkie dobrze znane nam dobra tych ziem: urokliwe wsie, dużo historii i zabytków, coś niecoś przyrody i Sudety, może i trochę w oddali, ale zawsze czuwające.

Czytaj dalej „Zalew Mietkowski i okolice. Spacer śladem urokliwych wsi, historii i widoków na Sudety.”

Osieczna, pochwała (nie)zwykłości

Zabiorę was dziś w podróż do niewielkiej Osiecznej, ledwo 10 kilometrów od miejsca gdzie pomieszkuję. Zabiorę was do pięknego kawałka Wielkopolski, kryjącego w sobie niezwykłą przyrodę, niebanalną historię, niosącego obietnicę odpoczynku od zgiełku i pośpiechu dnia codziennego. Przygotujcie się na momentami zbyt rozwlekły i nostalgiczny wpis, ale widocznie taki miał być, nie żałuję ani słowa 🙂

Czytaj dalej „Osieczna, pochwała (nie)zwykłości”

Jawor czyli nie tylko Kościół Pokoju

Kiedy na jesień przybyliśmy do Jawora naszym głównym celem odwiedzin były graniczące z miastem wulkaniczne stemple po dawnej i wybuchowej przeszłości Pogórza Kaczawskiego. Nie był to jednak przyczynek jedyny. Otóż w mieście znajdziecie jeden z 16 polskich obiektów z Listy Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Jaworski Kościół Pokoju, niezwykła konstrukcja z równie niezwykłą historią wraz z „bliźniaczym” kościołem ze Świdnicy to największe drewniane świątynie PolskiEuropy. Kościół owy był punktem wyjścia do naszego krótkiego, ale bardzo ciekawego spaceru po mieście.

Czytaj dalej „Jawor czyli nie tylko Kościół Pokoju”