Trekking wokół Tre Cime. Dla każdego!

Tre Cime di Lavaredo, legendarne trzy* szczyty (* w rzeczywistości pięć), jedna z najbardziej znanych wizytówek Dolomitów. Niezwykle charakterystyczne iglice wokół, których prowadzi jeden z najpopularniejszych szlaków trekkingowych regionu, rozpalający wyobraźnię wszystkich tych, którzy bądź natknęli się na ich zdjęcie w internecie jak i tych, którzy nieraz mieli szczęście przewędrować w ich cieniu.

Czytaj dalej „Trekking wokół Tre Cime. Dla każdego!”

Fiordy co to z ręki jedzą

Przy całym ogromie atrakcji Norwegii wydaje się, że właśnie fiordy są tym co przyciąga największą rzeszę turystów a Bergen nie bez przyczyny nazywa się „bramą do fiordów”. W pobliżu miasta znaleźć ich można dziesiątki jak nie steki, w tym dwa największe fiordy kraju, Sognefjord (drugi najdłuższy  na świecie) oraz Hardangerfjord. Dlatego też grzechem byłoby nie skorzystać z okazji i choć na dzień wybrać się nad któryś z nich. W tym jak bardzo będziemy chcieli je odkryć ograniczać Was może tylko wyobraźnia… i zasobność portfela.

Czytaj dalej „Fiordy co to z ręki jedzą”

Wielki powrót do Bergen – praktycznie

Powrót do Norwegii był dla mnie tylko kwestią czasu, od dobrych kilku lat, rok w rok gdy zaczynam myśleć nad urlopem/wolnym weekendem/whatever to pierwsza w kolejce staje Norwegia i to tam pierw kieruję swe myśli. Tegoroczna wiosenna wyprawa dała mi możliwość dalszego poznania Bergen, miasta które odwiedziłem w czasie pierwszej wizyty w kraju fiordów. Tym razem jednak dawne hanzeatyckie miasto miało być ‚tylko’ bramą do eksploracji dalszych zakamarków zachodniego wybrzeża (no, prawie wybrzeża :P).

Czytaj dalej „Wielki powrót do Bergen – praktycznie”

Karkonoskie wodospady we mgle skryte

Od ostatniej wizyty w naszych górach minął ładny kawałek czasu (PRAWIE dwa miesiące!), dlatego też powodowany impulsem w ciemno zaklepałem sobie nocleg w Szklarskiej i modliłem się o dobrą pogodę, z którą w Karkonoszach nadzwyczaj trudno było mi się do tej pory zgrać – co wyjazd to chmury, deszcze i mgły, jednym słowem najwyższe pasmo Sudetów najlepiej podziwiało mi się zawsze z oddali, Rudaw Janowickich czy Gór Kamiennych. Jak było tym razem?

Czytaj dalej „Karkonoskie wodospady we mgle skryte”