Trójgarb i wieża widokowa, wielce odlotowa

Krótka opowieść o górze co jeszcze niedawno choć trzy wierzchołki miała to widoków nie dawała. Jeśli zastanawialiście się czy warto wybrać się na Trójgarb to ten wpis powinien pomóc Wam w podjęciu decyzji 🙂

 

P1013712.jpg
Jesienny Trójgarb widziany z okolic Jabłowa

Moja poprzednia wizyta na Trójgarbie nieomal zbiegła się w czasie z ważnym wydarzeniem a mianowicie rozpoczęciem prac budowlanych. Celem budowy: wieża widokowa, całkiem odlotowa. Budowla będąca dzieckiem trzech gmin (Czarnego-Boru, Szczawna-Zdroju, Starych Bogaczowic a także Nadleśnictwa Wałbrzych i Fundacji Edukacji Europejskiej) to tylko część zakrojonego na większą skalę projektu „Ekomuzeum wokół Trójgarbu” w ramach, którego wybudowano też wiaty, tablice edukacyjne, stojaki rowerowe czy  kierunkowskazy.

P1010943.jpg
A tak było jeszcze niedawno.

Jak pokazała przyszłość, popyt był ogromny. Na grudniowym otwarciu – mimo niesprzyjającej aury i mleka uniemożliwiającego podziwiania dalekich widoków – zameldowało się niemal pół tysiąca osób. Wieża przetrwała tę nawałnicę więc chyba można stwierdzić, że budowniczy odwalili kawał dobrej roboty 😉

5c278a6f904d0_o_full.jpg
Takie tam małe tłumy na otwarciu. Fot. Paweł Gołębiowski

Wieża liczy sobie bagatela 27,5 metra – by zwizualizować wam jak dużo to jest to pomyślcie, że otwarty rok temu podobny obiekt na Borowej ma metrów tylko 15!

Sam potrzebowałem prawie dwóch miesięcy by ruszyć tyłek i na własne oczy zobaczyć o co tyle hałasu 🙂

WARIANTY

W ramach małej ściągi łapcie chyba wszystkie możliwe opcje dotarcia na szczyt:

  • szlak niebieski z Witkowa, niecałe 2h marszu, przez dłuższą część spokojnie i nawet po asfalcie, dopiero końcówka to niemal 250 metrów w górę (zimą i przy mokrym śniegu raczki się przydadzą).
P1010906 okl.jpg
Szlak z/do Witkowa.
  • szlak zielony/żółty z Lubomina, godzinka marszu. Wędrówkę można zacząć w samym Lubominie, do którego podjedziecie autem, można też urządzić sobie dłuższy spacer – opcja zielona rozpoczynająca się w Boguszowie Gorcach łącząca się z wejściem na Chełmiec; opcja żółta z początkiem w Szczawnie Zdroju.
  • szlak zielony z Marciszowa przez Krąglak. Opcja długa (ponad 4h) z dwoma większymi podejściami, ale za to bardzo ładna, fragment z Gostkowa bardzo widokowy.
P1010995.jpg
Szlak z/do Gostkowa.
  • szlak czerwony oraz czarny ze Starych Bogaczowic, ponad 2 godziny marszu. Bardzo przyjemne, jednostajne niewymagające podejścia wokół Jagodnika bez premii górskiej 3 kategorii 😉
  • szlak czarny z Boguszowa Gorców, którym zaraz się zajmiemy 🙂

SZLAK CZARNY Z BIGUSZOWA GORCÓW

Powiedzmy to sobie od razu: to nie jest popularny szlak. W każdym razie zimą się taki wydaje. Przez cały dzień nie spotkałem na nim nikogo i przez dłuższą część bawiłem się w jego przecieranie co przy dość mokrym śniegu było wielce uciążliwe. Po kolei jednak.

Wszystko zaczyna się na dworcu kolejowym Boguszów Gorce Zachód i ucieczka z miasta jest waszym pierwszym zadaniem. Robi się to pokonując ulicę Traugutta, wzdłuż której mija się muzealny Szyb „Witold”, Biedronkę a potem Dino. A potem myk zakręt w prawo i rura przed siebie. Po prawicy wyrasta Mniszek, który przez dłuższą chwilę będzie nam towarzyszył. Po minięciu ostatnich domków do panoramy dołącza Chełmiec a także z drugiej strony krańce gór Kamiennych z Dzikowcem na czele.

Mniszek a na dalszym planie góry Kamienne
Chełmiec.

Po opuszczeniu miasta zaczyna się konkret. Pojawia się śnieg, jest on niestety mokry, nie zbity i momentami dość głęboki. I prawie zupełnie nieprzetarty. Skaczę po pojedynczych śladach a i tak co jakiś czas zapadam się po łydkę. Tak źle jest jednak tylko na początku. Po kilkuset metrach śnieg bardziej się wiąże i idzie się lepiej. A na niebie pięknie formuje się megarozciągnięta chmura soczewkowa, która cały dzień będzie kształtowała widoki.

Pikna ta chmura.
Oto on, Trójgarb!

Największym utrapieniem są fragmenty mokrego śniegu, którego minąć się nie da i trzeba broczyć niemal w wodzie (dlatego zapasowe skarpety ftw!).

Po godzinie przecina się drogę do Jabłowa i to za nią rozpoczyna się konkretne podejście na szczyt(y). W warunkach, które panowały było to przez krótki czas ciekawe przeżycie – na skraju lasu długi fragment „nie ruszony” ludzką nogą, trzeba było samemu  przecierać szlak. Z początku trudno, z każdym jednak krokiem systematycznie niemal w transie coraz łatwiej. Za plecami wspaniałe widoki, które na samą myśl co można będzie zobaczyć z wieży dodawały sił.

Drogi ciąg dalszy.
Drogi ciąg dalszy.

Po dotarciu do lasu szlak jest już przyjemny i nieźle wychodzony (czyli że wszyscy się teleportowali i dopiero tam zaczynali marsz? :D). Po chwili czarny szlak łączy się z całą gamą pozostałych i pozostaje tylko finalne podejście. Gdzieś pomiędzy drzewami widać wieżę, dwie i pół godziny minęły jak z bicza strzelił, spodziewałem się, że w śniegu dłużej mi zleci.

Ostatnie metry podejścia.
Kolorów ci na Trójgarbie dostatek.

Wieża robi ogromne wrażenie. 28 metrów, stal i drewno złączone w dość nowoczesnym dizajnie, wyrasta ponad otaczające je drzewa. Siedem pięter, na trzech ostatnich tarasy widokowe z ławeczkami, miejsca jest dla naprawdę wielu osób. Zaraz przy konstrukcji postawiono drewnianą wiatę, pod którą można schować się przed wiatrem…

Oto ona!
To dobra wieża jest 😉

Tak, wiatrem. Bo wiedzieć musicie, że jak tylko wchodzi się na pierwszy stopień wieży to zaczyna pizgać 😉 Wiatr duje „nagle” z zapowiadaną prędkością 60 kilometrów na godzinę. Nie przeszkadza to jednak w kontemplowaniu kolejnych widoków i odkrywaniu „O, a co to tam się pojawia?”

IMG_20190210_153023.jpg
Siema!

Wachlarz możliwości wieży jest zaprawdę imponujący. Choć pogoda nie była idealna to i tak bez problemu dostrzec można było całe góry Wałbrzyskie i Kamienne, nieźle się prezentowały Rudawy Janowickie, nad Wałbrzychem majaczyła sylwetka Ślęży, góry Sowie też zgłosiły swoją obecność. A przecież przy dobrej widoczności jak na dłoni widać i Karkonosze, Góry Kaczawskie są też lepiej widoczne. Super.

Na powrót wybrałem niebieski szlak do Witkowa. I tu nie ma wielkiej filozofii – przy mokrym śniegu raczki na nogi i można schodzić, tym bardziej jeśli jest tak stromo jak w przypadku tego szlaku. Inaczej może być ciekawie.

Widoki powrotne.
Widoki powrotne.

mapa trojgarb.jpg

Wybudowanie wieży było strzałem w dziesiątkę. Widoki jakie otrzymujemy są naprawdę okazałe, ale co najważniejsze mam nadzieję, że więcej ludzi pozna jak ciekawymi i przyjemnymi do wędrowania są północne krańce gór Wałbrzyskich, które przed wybudowaniem wieży wcale tak popularnym kierunkiem nie były 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
A kto się nie zgadza ten bałwan!

 

2 myśli na temat “Trójgarb i wieża widokowa, wielce odlotowa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.