Wielokrotnie jeżdżąc pociągiem do Szklarskiej Poręby przesypiałem przejezd przez Wałbrzych i Boguszów, ignorując te tereny. Wiadomo, moja ignorancja woła o pomstę do nieba, ale w zeszłym tygodniu nadrobiłem tę wielką zaległość. Myślę, że przenikanie się jesieni i zimy w takim miejscu to najlepsze co można wybrać na pierwszy kontakt z tamtejszymi okolicami. Czytaj dalej „Góry i pagórki: Od Chełmca po Dzikowiec”
Góry i pagórki: Kolorowe Jeziorka w zimowym sosie
Wsiąść do pociągu byle jakiego… Tak był plan na dłuższy listopadowy niepodległościowy weekend. Idea tak prosta co skomplikowana bo przy ograniczonej mobilności i braku noclegu w miejscu docelowym trzeba było znaleźć miejsce tak nie bardzo odległe co atrakcyjne. Szczęściem ostatnie dni przed weekendem obfitowały w śnieg na południu co zdcydowanie ułatwiło mi podjęcie decyzji. Czytaj dalej „Góry i pagórki: Kolorowe Jeziorka w zimowym sosie”
Macedonia: Jezioro Prespa i piwo w Albanii
Macedonia może poszczycić się dwoma wielkimi jeziorami, Ochrydkie poznaliśmy dość dobrze, jednak Prespa pozostawała dotąd tylko nazwą na mapie. W przedostatni dzień na południu postanowiliśmy dostać się tam by zadać kłam lub też potwierdzić zasłyszane o jeziorze nowiny. Czytaj dalej „Macedonia: Jezioro Prespa i piwo w Albanii”
Macedonia: Zatoka Kości i nie tylko
Czas nad jeziorem Ochrydzkim uciekał niepostrzeżenie, człowiek się nie obejrzał a tu już kończył się tydzień i powoli trzeba było zacząć myśleć o powrocie. Nim jednak nastąpi dzień wyjazdu wiedzieliśmy, że musimy udać się w jeszcze jedno miejsce, do sławnego muzeum na wodzie w Zatoce Kości. Czytaj dalej „Macedonia: Zatoka Kości i nie tylko”
Macedonia: jak nie iść w góry
Wkurzam się jak pomyślę o górach wokół Ochrydy. W planach miałem wziąć nas tam co najmniej dwa razy. Rezczywistość nie dość, żę zweryfikowała te plany tak mocno namieszała jeszcze w tym jedynym wyjściu do którego doszło. A wszystko przez najprostsze niedopatrzenie jakiego można dopuscić się w górach… Czytaj dalej „Macedonia: jak nie iść w góry”
Macedonia: Św. Naum
Dość natrętni ‚kapitanowie’ małych ochrydzkich łodzi dzień w dzień namawiali na rejsy po jeziorze, „Why not today if tomorrow rain” i takie tam. Trzeciego dnia zdecydowaliśmy się, jednakże ku ich rozpaczy nie wybraliśmy żadnej z małych łajb którymi co najwyżej opłynęlibyśmy miasto. Czytaj dalej „Macedonia: Św. Naum”
Macedonia: Och(r)ydna perła w koronie
Najpiękniejsza, najbardziej niezwykła, najbardziej malownicza, perła Macedonii. Te i wiele określeń można znaleźć w przewodnikach czy opisach na blogach a także usłyszeć od samych macedończyków. Ile jest w tym prawdy?
Macedonia: Z czym to się je?
Przed każdym wyjazdem robimy wielki risercz na temat kuchni danego kraju tak by wiedzieć czego się spodziewać i na co polować na miejscu. Przedsmak tego co znaleźliśmy w Macedonii mieliśmy już wcześniej tego roku w Serbii. Czytaj dalej „Macedonia: Z czym to się je?”
Macedonia: kierunek południe
Krótka historia z macedońskimi środkami komunikacji w tle
Bezdeszczowy dzień nad jeziorem Matka wlał w nas nadzieję. Załamanie pogody nie mogło trwać w nieskończoność i mimo słów naszej gospodarz, że na południu w Ochrydzie jest jak zimą (16 stopni!) pełni nadziei czekaliśmy na poranek dnia następnego. Nasz entuzjazm ostygł trochę jak tylko się obudziliśmy – krople deszczu monotonnie uderzały w dach sąsiedniego budynku. Czytaj dalej „Macedonia: kierunek południe”
Macedonia: O Matko!
Każdy deszczowy dzień w Skopje kończyliśmy dogłębną analizą Macedońskich prognóz pogody modląc się choć o dzień bez deszczu. Kiedy w końcu jeden jedyny nadszedł wiedzieliśmy na co go przeznaczyć: Matkę! Wiadomo – matka jest tylko jedna, ale trzeba przyznać że Macedończycy mocno postarali się by każdy choć przez chwilę pomyślał inaczej. Czytaj dalej „Macedonia: O Matko!”