Macedonia: Zatoka Kości i nie tylko

Czas nad jeziorem Ochrydzkim uciekał niepostrzeżenie, człowiek się nie obejrzał a tu już kończył się tydzień i powoli trzeba było zacząć myśleć o powrocie. Nim jednak nastąpi dzień wyjazdu wiedzieliśmy, że musimy udać się w jeszcze jedno miejsce, do sławnego muzeum na wodzie w Zatoce Kości.

wp_20160911_015-kopia
Zatoka Kości widziana z promu do Sveti Naum

Zrekonstruowaną wioskę sprzed kilku tysiącleci, w sumie kilkanaście chat wzniesionych na solidnych palach ponad wodą pierwszy raz widzieliśmy z promu do Sveti Naum i gdyby nie nasza nieznajomość holenderskiego to pewnie moglibyśmy powiedzieć jakąś zasłyszaną od naszego kapitana ciekawostkę o tym miejscu.

Pogoda był przedobra, słońce grzało mocno, chmur mało, idelany plan na odwiedzenie muzeum i wypad na plażę w niedalekim Gradiste – Ilia, nasz dzielny gospodarz w czasie konsumpcji jego domowej rakiji zachwalał nam tamtejsze plaże tak więc grzechem byłoby nie spradwdzić jego rewelacji.

Dotarcie na miejsce nie powinno sprawić nikomu problemu, z centrum miasta, tuż przy rondzie na Bulwarze Turistichka kursuje wiele busów, które wezmą was do Pesztani skąd najbliżej do muzeum (koszt, 30 dinarów w jedną stronę). Busy do Sveti Naum czy Trpejcy również tamtędy jadą więc bez obaw można wybrać i te połączenia. Rozkładu jazdy nigdzie się nie znajdzie, ale częstotliwości odjazdów są dość spore tak więc wystarczy kilka minut by trafić na jakikolwiek kurs w odpowiednią stronę.

Po niespełna 30 minutach jest się w Pesztani. My wysiedliśmy w centrum, ale warto podjechać jeszcze trochę bo do podejścia jest nie mały kawałek, pod górkę wzdłuż drogi. Jest środek września, większość lokali świeci pustkami, na ulicach również tłumów brak, wydaje się, że najliczniejszymi mieszkańcami są łódki na plaży. Sama droga do muzuem prowadzi wzdłuż dość ruchliwej trasy do Sveti Naum. Z jednej strony góry skąpane w słońcu, z drugiej najlepsze widoki na jezioro jakie dotąd mieliśmy, człowiek idzie robi zdjęcia i o samochodach zapomina, a to niedobra rzecz 😀

DSCF4021 (Kopiowanie) eee.jpg
Cypel ze wzgórzem, nasz cel

Gdy na horyzoncie pojawia się wzgórze z kolejną rekonstrukcją, nazwijmy to rzymskim obozem, (niestety nie pokroju Akwarium czy Rabarbarum) wiemy, że  jesteśmy blisko, muzeum na wodzie położone jest u stóp owego wzgórza. Chwilę po tym wchodzimy na wielki plac z parkingiem, na jego poboczu wielka brama oznajmia że jest się na miejscu! Trwają różne prace renowacyjne, możemy m.in. zobaczyć jak dawno temu przy pomocy taśm izolowano dachy 😉

DSCF3958 (Kopiowanie) eee.jpg
Jesień się zaczyna to i liście opadają

Najbardziej tropikalne miejsce nad jeziorem, przywodzi na myśl wioski z ocenicznych wysepek, pełnych chat na wysokich palach, przykrytych strzechą, dzięcieliną pałą… No, tego. Dość osobliwe miejsce sprawia iż człowiek przynajmniej myślami przenosi się setki kilometrów bliżej równika, fajne uczucie. Do tego dochodzi wiedza, że jest to rekonstrukcja wioski sprzed kilku tysięcy lat, i jeśli dość dobrze oddaje klimat ówczesnego miejsca no to tylko pozazdrościć mieszkańcom 😉 |Bardziej naukowo: badania archeologiczne wykazały, że na przestrzeni lat ok. 1700-1200 p.n.e. na co najmniej 6000 palach wznosiła się tam wielka platforma z szeregiem wybudowanych nań domostw, czy przypominały one te dziś się tam znajdujące? Kto wie. Sama nazwa zatoki w której znajduje się osada pochodzi od przeogromnej ilości kości tam znalezionych, po części trofeów po części wykorzystywanych jako narzędzia.

Po obcykaniu muzeum można skoczyć na wzgórze, rzucić okiem nie tyle co na ‚rzymski obóz’ (którego de facto gdyby nie nazwa to byśmy nie rozpoznali) a na panoramę z Ochrydą w oddali.

dscf3992-kopiowanie
Takie widoczki

Jednym z miejsc widzianych z obozu jest też camping Gradiste, oddalony kilka minut piechotą w stronę Pesztani. Jest to miejsce fajne a to ze względu na prywatną plażę, która wcale tak  prywatna nie jest i po prostu jeśli masz ochotę możesz tam wparować, rozłożyć się i odpocząć. Sam camping wydaje się ogromny, takie małe miasteczko :O Plaża oczywiście kamienista, tak więc można szfifować umiejętności rzucania ‚kaczek’.

Po godzinie błogiego nicnierobienia ruszyliśmy wzdłuż brzegu dochodząc wpierw do nieczynnych już budek z w-sumie-nie-wiadomo-czym a potem na kolejną małą plażę. Plażę pełną os, pszczół czy innych bzyczących owadów, dużo ich tam było. W skalnej pułce schowana jest małą kapliczka z naściennymi freskami. Tuż obok niej ścieżka po kamieniach prowadzi z powrotem na drogę do Pesztani. Tam, czekając na busa do Ochrydy parę razy musieliśmy zbywać taksówkarzy, którzy wielkodusznie acz z pięciokrotnym przebiciem chcieli nas wcześniej do miasta podwieść 😉

Był to nasz ostatni dzień w Ochrydzie, w pełni słoneczny dlatego wiedzieliśmy, że skończy się on w okolicach cerkwii Jana Kameo skąd mieliśmy zamiar w końcu złapać zachód słońca, ten jeden jedyny raz! Przed tym ostatni też raz odwiedziliśmy naszą ulubioną restaurację – Brioni – (ul. Goce Delchev). Nie skłamiemy jeśli nazwiemy ją Polską Restauracją – ilość rodaków tam przebywających jest ogromna, no ale co się dziwić jeśli:

  1. obsługa mówi po polsku. Znaczy się na pewno mają dość spory zasób wyuczonych słów i zwrotów co jest fajne, „Siema” przy pierwszej tam wizycie mocno nas zaskoczyło.
  2. wśród wielu wariantów menu mamy jedno całkowicie po polsku a w razie wątpliwości kelnerzy po naszemu tłumaczą co i jak 🙂
  3. no dobre jedzenie mają, tej! Zaprawdę polecam ichnią pleskavicę na ostro, zupę rybną, tavce gravce z sudzukiem

W towarzystwie zachodzącego słońca, najedzeni jak skurczybyki, rozsiedliśmy się na skałach Plaosniku. Widoki kosmiczne a w głowie świadomość, że to prawie koniec, jeszcze tylko powrót do Skopje i ahoj Macedonio…

Nim jednak nastąpi dzień powrotu zaburzymy trochę chronologię wydarzeń i cofniemy się do miejsca o którym do tej pory milczałem a okazało się największym pozytywnym zaskoczeniem wypadu! Do następnego 🙂

Jedna myśl na temat “Macedonia: Zatoka Kości i nie tylko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.