Kiedy rok temu, tuż po urodzinach zafundowałem sobie marsz nad Morskie Oko obiecywałem sobie, że będzie to pierwszy z wielu wypadów w Tatry. Po 9 miesiącach od tamtego spaceru okazało, że nasze najwyższe góry odwiedziłem w międzyczasie dokładnie… zero razy! Dlatego też by zeszłoroczne postanowienie przekuć w końcu w czyn końcówkę tegorocznych wakacji, dwukrotnie choć dość spontanicznie spędziłem na generalnie znanych, ale i satysfakcjonujących trasach.
Tag: Polska
Śnieżnik i seria niefortunnych zdarzeń…
Kolejny piękny weekend ‚zmusił’ mnie do podjęcia odpowiednich kroków, nie trzeba było długo czekać by w ruch poszła mapa Sudetów i metodą „a gdzie tam trafię palcem” los sprawił, że w piątek szykowałem się już na pierwszą od dawna wizytę na Ziemii Kłodzkiej.
„Pętla Szklarska”, mój NAJ na tę chwilę szlak w Karkonoszach!
Wejść na Śnieżne Kotły i pożegnać zimowe niedobitki, taki był plan na niedzielę. Żeby jednak nie było nudno na marsz wybrałem Nową-Starą Drogę a później czerwony szlak prowadzący do Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem. Nie mogłem dokonać lepszego wyboru 🙂
Czytaj dalej „„Pętla Szklarska”, mój NAJ na tę chwilę szlak w Karkonoszach!”
Karkonoskie wodospady we mgle skryte
Od ostatniej wizyty w naszych górach minął ładny kawałek czasu (PRAWIE dwa miesiące!), dlatego też powodowany impulsem w ciemno zaklepałem sobie nocleg w Szklarskiej i modliłem się o dobrą pogodę, z którą w Karkonoszach nadzwyczaj trudno było mi się do tej pory zgrać – co wyjazd to chmury, deszcze i mgły, jednym słowem najwyższe pasmo Sudetów najlepiej podziwiało mi się zawsze z oddali, Rudaw Janowickich czy Gór Kamiennych. Jak było tym razem?
Taki tam pomysł na weekend z TLK
Wielkimi krokami zbliża się długi majowy weekend. Przy dobrych wiatrach można ugrać od 5 do nawet 9 dni wolnego! O tak długich przypadkach pisał nie będę, ale podzielę się z Wami wpomnieniem i pomysłem z zeszłego roku, czyli weekendem z TLK 🙂
Góry i pagórki: Wiosennie w Rudawach i Górach Kaczawskich
Na początku była idea: krokusy w Chochołowskiej. Szybko jednak przyszło opamiętanie i refleksja: kurza twarz, pół Polski pewnie się tam pojawi, wymyślamy coś innego. I tak w przeciągu naprawdę kilku chwil krok po kroku zastępczy pomysł małego wypadu na Różankę w Górach Ołowianych przeistoczył się w wypad z noclegiem w PTTK Szwajcarka zakończony wejściem na Skalnik i dużo więcej 🙂
Czytaj dalej „Góry i pagórki: Wiosennie w Rudawach i Górach Kaczawskich”
Góry i pagórki: Powitanie wiosny w Rudawach Janowickich
Wieczór, wysiadam z pociągu i powoli kieruję się do domu. „I co, brały?” słyszę znienacka, ale ignoruję pytanie sądząc, że nie było kierowane do mnie. Po chwili staje jednak przede mną jegomość niekoniecznie trzeźwy i wskazując na mój plecak ponawia pytanie. Nie muszę jednak odpowiadać gdyż skupienie na jego twarzy podpowiada mi, że sam znalazł odpowiedź. „Aaa to kijki są… a bom myślał, że wędka i się dlatego spytałem czy biorą, rozumisz pan?”. Wiedziałem, że wróciłem do rzeczywistości. Kurtyna.
Czytaj dalej „Góry i pagórki: Powitanie wiosny w Rudawach Janowickich”
Zimowe kadry [GALERIA]
Astronomiczna i kalendarzowa zima właśnie się kończy… choć na wysokościach jeszcze nie chcą przyjąć tego faktu do wiadomości 😉 Pierwszy raz od dawna – w sumie to nie pamiętam czy kiedykolwiek – zimę dość intensywnie spędziłem na górskich wyjazdach. Jakże cudowne jest poznawanie tego co dla wielu oczywiste – pierwszy raz nad Morskim Okiem, pierwszy raz zimą nad Śnieżnymi Kotłami, pierwsza wizyta nad Kolorowymi Jeziorkami w Rudawach Janowickich… Tych pierwszych razów uzbierało się naprawdę wiele a kolejne dopiero przede mną. Piękne i różnorodne są te polskie góry i wstyd mi trochę, że tyle czasu potrzebowałem by się o tym przekonać. A dla Was przygotowałem ulubione kadry w tych wojaży:
Góry i pagórki: Ruprechtický Špičák – taki fajniejszy Waligóra!
Miesiąc po pamiętnym wejściu na najwyższy szczyt gór Suchych przyszedł czas na podbój czeskiej strony pasma. Pomysł wypłynął na fali jednego z komentarzy spod „Waligórskiego” wpisu, w zeszły weekend zmobilizowałem się i dokonałem zuchwałego nań wejścia … no dobra, nie zuchwałego, ale cicho tam.
Czytaj dalej „Góry i pagórki: Ruprechtický Špičák – taki fajniejszy Waligóra!”
Góry i pagórki: Na pohybel przeziębieniu aka operacja „Trzech Króli”
Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że ten sudecki wypad należał do typu ryzykownego. Niezaleczone przeziębienie, kaszel, wizja całego dnia z temperaturami ok -15 stopni, w półmetrowym śniegu, do tego tradycyjne sposoby leczenia dolegliwości sprowadzone na tę okazję prosto z Ukrainy… To wszystko sprawiało, że niezależnie od zamierzonych celów skończyć mogło się TYGODNIEM ABSOLUTNEGO NIE-RUSZANIA SIĘ Z ŁÓŻKA. Mogło 🙂 Czytaj dalej „Góry i pagórki: Na pohybel przeziębieniu aka operacja „Trzech Króli””