Morskie Oko jakie jest każdy widzi. Można było nigdy na nie nie dotrzeć (jak ja), ale czuć, że zna się największy nasz staw jak starego znajomego. Setki jak nie tysiące zdjęć, przeczytanych opisów, relacji, pochwał i narzekań. Tuż po 31 urodzinach uznałem: „Dość! Trzeba samemu zobaczyć o co tyle hałasu!” Czytaj dalej „Góry i pagórki: Tatry basics”
Autor: idealbonieide
Legenda jeziora Carezza
…Żyła sobie ongiś nad jeziorem piękna nimfa. Na równi z pięknem szła tylko jej wstydliwość. Gdy w pobliżu nie było nikogo siadała nad brzegiem i śpiewała stare pieśni a gdy tylko ktoś naruszył jej spokój czmychała do jeziora znikając z oczu przybyszom. Pewnego dnia mag imieniem Masaré, podróżujący w okolicy, miał szczęście usłyszeć jej śpiew. Nim jednak ją ujrzał, ta skryła się w wodach jeziora. Mag poruszony jej pieśnią zapałał uczuciem tak silnym iż przy pomocy całej swej mocy spróbował ją odnaleźć i wywabić, na niczym jednak spełzły jego starania… Czytaj dalej „Legenda jeziora Carezza”
Südtirolskie impresje w sosie własnym: Seceda – Alpe di Siusi
10 lipca, Poznań po 17.00. Autobus Sindbada pojawia się z lekkim poślizgiem. Większość pasażerów bez problemu przechodzi ‚odprawę’, jedna osoba zaginęła w WuCe, druga ma problem z biletem – kupiła, ale system miał inne zdanie. Minuty mijają, oba problemy jakoś zostają rozwiązane, w komplecie ruszamy na południe. Chciałbym powiedzieć, że prewencyjnie zapadłem w 12 godzinny sen po którym rześki skakałbym po dolomickich skałach… ale w Słubicach następuje zamiana autobusów i przesiadka na szczegółowe połączenia we wszystkie kierunki Europy. I z długiego snu nici. Czytaj dalej „Südtirolskie impresje w sosie własnym: Seceda – Alpe di Siusi”
Włochy: Południowy Tyrol do tablicy!
Przyznam się Wam, że ten wyjazd – jakkolwiek wspaniały – był dziełem przypadku. Pomysł na północne Włochy pojawił się w mojej głowie nagle, zupełnie przypadkiem, tuż pod koniec żmudnych przygotowań do wielkiej norweskiej przygody w parku Narodowym Rondane. Impuls był tak silny, że pozostawało mu się poddać, zmieniając kierunek wakacji z północnych na południowe (szczegółowy plan na Norwegię jest w 95% opracowany więc to tylko kwestia czasu aż tam powrócę ;)) Czytaj dalej „Włochy: Południowy Tyrol do tablicy!”
Macedonia: pożegnalne Skopje w słońcu
Nasz ostatni dzień w Macedonii, jak można się było spodziewać przywitał nas słońcem. Czasami myślę, że gdyby wszystkie wyjazdy składały się tylko z ‚ostatnich dni’ to o pogodę moglibyśmy się w ogóle nie martwić. Na dotarcie do Skopje mieliśmy prawie cały dzień, po sprawdzeniu miejscowych połączeń wybraliśmy Classic Company, najtaniej i najszybciej, zero eksperymentowania i mieszanin autobusowo-pociągowych. Czytaj dalej „Macedonia: pożegnalne Skopje w słońcu”
Góry i pagórki: Od Chełmca po Dzikowiec
Wielokrotnie jeżdżąc pociągiem do Szklarskiej Poręby przesypiałem przejezd przez Wałbrzych i Boguszów, ignorując te tereny. Wiadomo, moja ignorancja woła o pomstę do nieba, ale w zeszłym tygodniu nadrobiłem tę wielką zaległość. Myślę, że przenikanie się jesieni i zimy w takim miejscu to najlepsze co można wybrać na pierwszy kontakt z tamtejszymi okolicami. Czytaj dalej „Góry i pagórki: Od Chełmca po Dzikowiec”
Góry i pagórki: Kolorowe Jeziorka w zimowym sosie
Wsiąść do pociągu byle jakiego… Tak był plan na dłuższy listopadowy niepodległościowy weekend. Idea tak prosta co skomplikowana bo przy ograniczonej mobilności i braku noclegu w miejscu docelowym trzeba było znaleźć miejsce tak nie bardzo odległe co atrakcyjne. Szczęściem ostatnie dni przed weekendem obfitowały w śnieg na południu co zdcydowanie ułatwiło mi podjęcie decyzji. Czytaj dalej „Góry i pagórki: Kolorowe Jeziorka w zimowym sosie”
Macedonia: Jezioro Prespa i piwo w Albanii
Macedonia może poszczycić się dwoma wielkimi jeziorami, Ochrydkie poznaliśmy dość dobrze, jednak Prespa pozostawała dotąd tylko nazwą na mapie. W przedostatni dzień na południu postanowiliśmy dostać się tam by zadać kłam lub też potwierdzić zasłyszane o jeziorze nowiny. Czytaj dalej „Macedonia: Jezioro Prespa i piwo w Albanii”
Macedonia: Zatoka Kości i nie tylko
Czas nad jeziorem Ochrydzkim uciekał niepostrzeżenie, człowiek się nie obejrzał a tu już kończył się tydzień i powoli trzeba było zacząć myśleć o powrocie. Nim jednak nastąpi dzień wyjazdu wiedzieliśmy, że musimy udać się w jeszcze jedno miejsce, do sławnego muzeum na wodzie w Zatoce Kości. Czytaj dalej „Macedonia: Zatoka Kości i nie tylko”
Macedonia: jak nie iść w góry
Wkurzam się jak pomyślę o górach wokół Ochrydy. W planach miałem wziąć nas tam co najmniej dwa razy. Rezczywistość nie dość, żę zweryfikowała te plany tak mocno namieszała jeszcze w tym jedynym wyjściu do którego doszło. A wszystko przez najprostsze niedopatrzenie jakiego można dopuscić się w górach… Czytaj dalej „Macedonia: jak nie iść w góry”