Wolsztyn, zjawiskowa perełka zachodniej Wielkopolski

Jest sobie w Wielkopolsce miasto co się Wolsztynem zowie. Mieścina to niewielka bo ledwie kilkunastotysięczna, lecz atrakcjami obdarowana tak szczodrze, że bez respektu mogłaby stawać w szranki z dużo większymi miastami. Ktoś powie, że to zasługa jedynej w Europie wciąż działającej parowozowni obsługującej będące na chodzie, kursujące dzień w dzień wedle planu ciuchcie. Jasne, to miejsce jedyne w swoim rodzaju, ale przytulone do dwóch jezior miasteczko zaskoczyć potrafi na wiele innych sposobów: od kolejnej podróży w czasie w niewielkim acz urokliwym skansenie, przez spacery śladami sztuki, odwiedziny w miejscu, gdzie dokonywały się ważne dla bakteriologii odkrycia, po zwyczajny relaks na plaży. Wolsztyn to miasto, w którym z pewnością znajdziecie coś dla siebie.

Czytaj dalej „Wolsztyn, zjawiskowa perełka zachodniej Wielkopolski” →

Zalew Mietkowski i okolice. Spacer śladem urokliwych wsi, historii i widoków na Sudety.

Kiedy rok temu w czerwcu zawitałem do Imbramowic celem przespacerowania się okolicznymi wzgórzami nie spodziewałem się, że będzie to początek kapitalnej pętli wokół największego wodnego zbiornika Dolnego Śląska. Takoż się jednak stało i pora na trzecią, ostatnią część wędrówki wokół Zalewu Mietkowskiego. Czekają na was wszystkie dobrze znane nam dobra tych ziem: urokliwe wsie, dużo historii i zabytków, coś niecoś przyrody i Sudety, może i trochę w oddali, ale zawsze czuwające.

Czytaj dalej „Zalew Mietkowski i okolice. Spacer śladem urokliwych wsi, historii i widoków na Sudety.” →

Osieczna, pochwała (nie)zwykłości

Zabiorę was dziś w podróż do niewielkiej Osiecznej, ledwo 10 kilometrów od miejsca gdzie pomieszkuję. Zabiorę was do pięknego kawałka Wielkopolski, kryjącego w sobie niezwykłą przyrodę, niebanalną historię, niosącego obietnicę odpoczynku od zgiełku i pośpiechu dnia codziennego. Przygotujcie się na momentami zbyt rozwlekły i nostalgiczny wpis, ale widocznie taki miał być, nie żałuję ani słowa 🙂

Czytaj dalej „Osieczna, pochwała (nie)zwykłości” →

Jawor czyli nie tylko Kościół Pokoju

Kiedy na jesień przybyliśmy do Jawora naszym głównym celem odwiedzin były graniczące z miastem wulkaniczne stemple po dawnej i wybuchowej przeszłości Pogórza Kaczawskiego. Nie był to jednak przyczynek jedyny. Otóż w mieście znajdziecie jeden z 16 polskich obiektów z Listy Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Jaworski Kościół Pokoju, niezwykła konstrukcja z równie niezwykłą historią wraz z „bliźniaczym” kościołem ze Świdnicy to największe drewniane świątynie Polski i  Europy. Kościół owy był punktem wyjścia do naszego krótkiego, ale bardzo ciekawego spaceru po mieście.

Czytaj dalej „Jawor czyli nie tylko Kościół Pokoju” →

Rudawy Janowickie, pieśń pochwalna. Zamek Bolczów, „Szwajcarka”, Sokolik i inne dobra wzdłuż zielonego szlaku

Wypad w Rudawy Janowickie to zawsze dobry wypad. Nie ważne czy odwiedza się to miejsce pierwszy, piąty czy piętnasty raz (no dobra, za pierwszym razem zawsze jest ten niepowtarzalny efekt olśnienia!). Bo z jednej strony niczym inżynier Mamoń „lubimy miejsca, które już znamy”, ale z drugiej wystarczy dobrze wybrać moment by nawet swoje ulubione szlaki zobaczyć w nowej szacie. Tak też powstała idea by w akompaniamencie odwilży (co już nie do końca polecam :D) powłóczyć się po ruinach zamku Bolczów, wdrapać się na Sokolika i na koniec złapać zachód Słońca nad Zbiornikiem w Wojanowie.

Czytaj dalej „Rudawy Janowickie, pieśń pochwalna. Zamek Bolczów, „Szwajcarka”, Sokolik i inne dobra wzdłuż zielonego szlaku” →

Zimowy spacer wokół Zamku Książ: Ścieżka Hochbergów, ruiny Zamku Stary Książ i…

Tuż pod nosem Zamku Książ, jednej z największych atrakcji okolic Wałbrzycha jak i całego Dolnego Śląska kryje się niezwykle widokowa i co zastanawiające lekko mniej znana trasa, będąca idealną opcją na ucieczkę od tłumów przewalających się pod trzecim największym zamkiem w Polsce. Zapraszam was na zimowy spacer Ścieżką Hochbergów. Choć nie tylko.

Czytaj dalej „Zimowy spacer wokół Zamku Książ: Ścieżka Hochbergów, ruiny Zamku Stary Książ i…” →

Góry Kamienne i okolice: Czarny Las, Zamek Grodztwo w Kamiennej Górze, Czarny Bór

Jak najlepiej można było zakończyć ten przedziwny 2020 rok? Wyjazdem. I to w góry! Zobaczyć czy gdzieś tam jednak kryje się zima. Decyzja była szybka, choć miejsce niekoniecznie oczywiste – spoglądając na prognozy i nadchodzące silne wiatry wybrałem pagóry niższe, które jednocześnie prócz natury w menu mają też kilka historycznych delicji. Zapraszam was na spacer po Czarnym Lesie (i okolicach), bardzo miłej acz mniej popularnej części Gór Kamiennych.

Czytaj dalej „Góry Kamienne i okolice: Czarny Las, Zamek Grodztwo w Kamiennej Górze, Czarny Bór” →

„Requiem dla M”. Dolnośląskie ruiny: Mietków, Maniów Mały i Wielki

Dolny Śląsk, wspaniała kraina przybierającej różne postaci przyrody, ale też ziemia pełna historii zapisanej w niezliczonych zabytkach, będących wizytówką regionu. W albumie dziejów wiele stron jest już jednak wyblakłych a kolejne trzymają się grzbietu jeszcze li tylko na słowo honoru. Nad Zalew Mietkowski wybrałem się celem odwiedzin trzech pałaców, których czas już dawno przeminął a przyszłość zdaje się być tylko jedna i niestety nie jest ona kolorowa. Czas płynie nieubłaganie i kto wie ile jeszcze postoją…

Czytaj dalej „„Requiem dla M”. Dolnośląskie ruiny: Mietków, Maniów Mały i Wielki” →

Wschowa – królewskie miasto niejednej historii

Niewielkie miasteczko na pograniczu województw wielkopolskiego i lubuskiego to miejsce, które planowałem odwiedzić już od dawna, wszak od Leszna w którym mieszkam dzieli je niespełna 20 kilometrów. Tak to jednak jest, że w myśl przysłowia „najciemniej pod latarnią” dopiero niedawno pierwszy raz postawiłem tam stopę i zaprawdę powiadam wam, wielkim błędem było tak długie ociąganie się z wizytą bo to miejsce, które raczej was zaskoczy, całkiem klawe i kapitalne, pełne historii zapisanej w niezliczonych zabytkach.

Czytaj dalej „Wschowa – królewskie miasto niejednej historii” →

U bram Krainy Wygasłych Wulkanów: Małe Organy Myśliborskie, Wąwóz Myśliborski i Radogost

W myśl zasady „Cudze chwalicie, swego nie znacie” przez wiele lat sądziłem, że podróż celem zobaczenia wulkanicznych stożków czy bazaltowych słupów wiązać się musi z eskapadą niezwykle daleką, zapewne kończącą się na odległej wyspie, Sycylii, Teneryfie czy Islandii. Tymczasem tuż pod nosem, na Dolnym Śląsku znajdziemy naszą Krainę Wygasłych Wulkanów, pełną miejsc ciekawych i intrygujących. Jakiś czas temu mieliśmy okazję zahaczyć o ten niezwykły rejon i powiem wam: warto było i chcemy więcej! Czytaj dalej „U bram Krainy Wygasłych Wulkanów: Małe Organy Myśliborskie, Wąwóz Myśliborski i Radogost” →