Zimowy spacer wokół Zamku Książ: Ścieżka Hochbergów, ruiny Zamku Stary Książ i…

Tuż pod nosem Zamku Książ, jednej z największych atrakcji okolic Wałbrzycha jak i całego Dolnego Śląska kryje się niezwykle widokowa i co zastanawiające lekko mniej znana trasa, będąca idealną opcją na ucieczkę od tłumów przewalających się pod trzecim największym zamkiem w Polsce. Zapraszam was na zimowy spacer Ścieżką Hochbergów. Choć nie tylko.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Zamek Książ tuż przed zachodem słońca.

Monumentalny i jedyny w swoim rodzaju Zamek Książ bywa nazywany Perłą Śląska i wystarczy spojrzenie nań by kiwnąć z uznaniem głową, prawda to. To miejsce imponujące i takoż popularne, dlatego nie ma co się dziwić tłumom dzień w dzień go odwiedzającym. Wiele osób nie zdaje sobie jednak sprawy z tego (albo inaczej: nie interesuje ich to), że wokół Zamku ciągną się kilometry ścieżek nie mniej interesujących, bardziej dzikich, niekiedy wymagających, dających wytchnienie i sporo satysfakcji. Ścieżka Hochbergów wijąca się wzdłuż wąwozu rzeki Pełcznicy – tak wysoko na jego ścianach jak i wzdłuż samej rzeki – to idealny pomysł na niedługi spacer. Chodźcie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ścieżka Hochbergów, pyszna alternatywa dla Zamku Książ.

DOJAZD

Pierwszą kwestią jest dotarcie na miejsce – na start proponuję Świebodzice skąd podreptamy pod sam Zamek. Autem najłatwiej dostać się tam z Wrocławia: 1)  krajową 5 a potem 35 przez Świdnicę; 2) krajową 5 łączoną z 374 (zmiana w Strzegomiu). Pod samiuśki zamek dostać się można korzystając z wałbrzyskich autobusów: do wyboru linia nr 8 którą łatwo złapiecie np. spod dworca Wałbrzych Miasto; bądź też linia nr 12, której bieg zaczyna się już w Gliniku. W planowaniu dojazdu autobusem ta strona będzie wam pomocna: http://rozklad.walbrzych.eu/.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Dworzec kolejowy w Świebodzicach.

Ja jednak rzecz jasna wybrałem się pociągiem, w ramach ustanowionej przez siebie akcji „podróż za jeden bilet”, czyli weekendowym wypadzie opartym na bilecie turystycznym POLRegio. 39 złotych za nieograniczoną liczbę połączeń to dobry deal i zdecydowanie bardziej korzystny niż osobne bilety na jazdę tam i z powrotem (2×27,60 PLN z Leszna).

Tutaj łapcie link do trasy.

BIEGIEM PRZEZ ŚWIEBODZICE

Żeby jak najszybciej wczuć się w klimat szumiącej Pełcznicy szlakiem czarnym i czerwonym w tempie ekspresowym przebiłem się przez miasto, mijając po drodze większą część z listy zabytkowego must see, kiedy indziej przyjdzie pora na dłuższe poznanie się. Były to m.in.:

  • skryty między drzewami i niedostępny zbytnio do zwiedzania Zamek Hugona aka Pałac Seidlów, eklektyczny wzorowany na angielskim neogotyku pochodzący z połowy XIX wieku budynek, w którym dziś mieści się Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci prowadzony Zgromadzenie Sióstr Szkolnych de Notre Dame, które zresztą z dworem związane są ponad sto lat,
  • XV wieczne średniowieczne mury obronne, całkiem kapitalnie zachowane, choć przez miasto przetoczyły się wojny husyckie, Wojna Trzydziestoletnia czy olbrzymi pożar, który strawił przecież większość miejskich budynków,
  • sąsiadujące ze sobą ratusz oraz kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła, oba wybudowane niedługo po wspomnianym tragicznym pożarze roku 1774, 

Szlaki czarny z czerwonym w pewnym momencie (zwanym drogą nr 374) się rozchodzą by ponownie spotkać pod samym Zamkiem. Czarny kolor poprowadzi was przez Bramę Książańską i Dolinę Różaneczników, natomiast idąc dalej czerwonym traficie nad Pełcznicę i maszerując wzdłuż rzeki dojdziecie do ulicy Spacerowej… spacerując którą dojdziecie do celu. Wspomniane różaneczniki to inaczej rododendrony i spacer dolinką ich imienia polecam wiosną, kiedy kwiaty kwitną szalenie i niezwykle efektownie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Zimą nad Pełcznicą bywa całkiem przyjemniutko.

Sam wybrałem drugą opcję. Pełcznica jeszcze w mieście robi bardzo pozytywne wrażenie, płynie sobie spokojnie by na wysokości dawnego młyna „Conrad” zrobić trochę hałasu. Warto rzucić okiem na wysokie na te 32 metry silosy, ongiś, jeszcze przed II Wojną Światową punkt widokowy wielce wśród miejscowych popularny.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Silosy dawnego młyna „Conrad”.

ZIMOWY SPACER WOKÓŁ ZAMKU KSIĄŻ

Tam gdzie zaczyna się las tam też zaczyna się Książański Park Krajobrazowy. Powstały w 1981 roku łączy w sobie tak piękno krajobrazu, bogactwo roślinności (i fauny też, a co!) jak i niebagatelny bagaż historyczno-kulturowy: trzy zamki od setek lat wpisane w historię okolic Wałbrzycha stanowią nieodzowną jego część. Ta wybuchowa mieszanka sprawia, że ponad 31 km kwadratowych Parku stanowi dla odwiedzających nie lada gratkę i nie ma się co dziwić tłumom, które można tam spotkać. Dziś postaram się jednak poprowadzić was ścieżkami niezbyt zatłoczonymi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
No to wchodzimy do lasu.

Zanim ruszymy ścieżką Hochbergów warto przejść się pod sam Zamek, w takich zimowych okolicznościach przyrody nie miałem szansy go jeszcze podziwiać. Trochę sam sobie jestem winny, ale na wizytę wybrałem sobie dosłownie ostatnią niedzielę przed ‚poluzowaniem’ obostrzeń i otwarciem muzeów i przez to też tak Zamek jak i np, stajnie mogłem podziwiać tylko z zewnątrz. A jest na czym oko zawiesić – samo Stado Ogierów Książ to imponujący kompleks stajni i pozostałych budynków pamiętających jeszcze czasy Hochbergów. Wiecie, XIX wieczne zabudowania, mur pruski i jestem kupiony. Dziś to jeden z najważniejszych ośrodków hodowli konia śląskiego w naszym kraju. 

Zima daje doskonałą okazję by z Dziedzińca Honorowego Zamku rzucić okiem na okolicę i dojrzeć to co w miesiącach „liściastych” widoczne nie jest. Największe wrażenie robią po prostu… ściany wąwozu Pełcznicy, odsłonięte i pokazujące jak bardzo strome są. To naprawdę kawał górskiego landszaftu. Widziana z dziedzińca platforma na Grobie Olbrzyma oddalona jest o 15 minut spaceru. Przed ruszeniem na Ścieżkę Hochbergów podskoczyłem właśnie tam, ale z racji, że jest to najpopularniejszy punkt do fotografowania Zamku trzeba liczyć się z tym, że można chwilkę poczekać na swoją kolej do pofocenia. Grób Olbrzyma swa nazwę zawdzięcza legendzie, znaczy się wielu różnym podaniom. Ja podzielę się taką interpretacją jednej:

Żył sobie kiedyś na okolicznych skałach olbrzym. Samotny wiódł żywot i dnia pewnego zadurzył się wielce w niewiaście z pobliskiej Pełcznicy. Uczucie jego było olbrzymie niczym on sam, tak samo jednak olbrzymie było jego rozczarowanie kiedy dziewczyna nie odwzajemniła uczuć. Pewnego dnia zdesperowany porwał ją z leśniczówki gdzie mieszkała z rodziną. Na szczęście na ratunek siostrze ruszył brat. Wyśledził on olbrzyma i pomógł siostrze zbiec z jaskini w której porywacz ją trzymał. Ten gdy ujrzał co się dzieje ruszył ku rodzeństwu, lecz nim do nich dotarł brat wraz z przyjaciółmi wszystkimi siłami zdołali poruszyć potężny głaz, który zatarasował wejście do jaskini. Nieszczęśliwy gigant nie zdołał się wydostać i pozostał już na zawsze sam a skała, która stała się jego grobowcem dziś nosi jego imię… Znaczy wątpię, że na imię miał konkretnie Olbrzym, ale wiecie o co chodzi 😛

Jak już fotki popstrykane to cofnijmy się kawałek, by nieopodal podzamkowego parkingu ruszyć w końcu na Ścieżkę Hochbergów.

ŚCIEŻKA HOCHBERGÓW

Pośród wszystkich delicji Książańskiego Parku Krajobrazowego to spacer wąwozem Pełcznicy dostarcza najwięcej adrenaliny a i wrażeń estetycznych nie braknie. Marsz pierw wąskimi ścieżkami wijącymi się po wysokich ścianach wąwozu a później niżej już wzdłuż samej rzeki to dla mnie punkt obowiązkowy podczas wizyty pod książańskim zamkiem (choć nie do końca tym razem – o czym później). Wszak urozmaicone okolice od zawsze przyciągały wędrowców i nie ma co się dziwić, że w XIX wieku powstała tu sieć szlaków wzbogacona o diablo bogaty wachlarz wszelkiego rodzaju spaceroumilaczy: altanek, ławeczek, kładek, mostków, platform widokowych – ówcześni właściciele Zamku, familia Hochbergów miała rozmach i to do nich nawiązuje dzisiejsza nazwa ścieżki. Obecnie po wielu z tych udogodnień nie ma już śladu a i ścieżki są troszkę bardziej dzikie niż za czasów swej świetności, jednak zupełnie nie odbiera to frajdy z ich pokonywania. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wystarczy chwila by znaleźć się w innej krainie.
ZANIM ZIMĄ RUSZYCIE ŚCIEŻKĄ:
  • ubierzcie dobre buty. Wiem, niby oczywistość, ale mijałem parę, która zawróciła z powodu nie do końca dobranego obuwia. Nie powiem, sam nawet raczkami się wspomagałem na pewnym odcinku, no, ale wolałem mieć kontrolę nad każdym krokiem ponieważ…
  • …ścieżka jest miejscami dość wąska a także biegnie wzdłuż nie zawsze zabezpieczonych przepaści. Dlatego jeśli postanowicie wybrać się tam z dziećmi to miejcie na nie podwójne baczenie,
  • Niech te 5 km Ścieżki was nie zwiodą, na wędrówkę przeznaczcie sobie kilka godzin, bo też będzie kilka okazji do podziwiania widoków czy też dłuższego postoju przy ruinach Starego Książa,
  • i na koniec w sumie uwaga całoroczna: Zwracajcie uwagę czy cały szlak jest otwarty. Bowiem gdyż ponieważ nie jest to oczywiste i np. od połowy roku 2020 dość długi fragment (od cisu „Bolko” do mostku poniżej ruin Starego Książa) ścieżki był po prostu zamknięty – a to ze względu na dość zły jej stan (m.in. wyłamane deski na kładkach). Nadleśnictwo stara się znakować teren taśmą, ale ta w „tajemniczych” okolicznościach znika i taka trochę syzyfowa jest ich robota.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Dobry but na nogę i bez pośpiechu można ruszać 🙂

Ok, no to komu w drogę temu czas (lub… salceson jak mawia mój kolega).

Autor pozdrawia!
Autor pozdrawia!

Ścieżka Hochbergów zaczyna się nieopodal parkingu i znaczona jest zielonymi tabliczkami. Wystarczy przejść kilkanaście metrów by zostawić za sobą cały gwar najbliższych okolic Zamku, sporawy zazwyczaj tłumek tam spacerujący znika jak za pociągnięciem magicznej różdżki. Z początku schodzi się niewielki kawałek – to raptem kilkaset metrów zakończone platformą widokową o wdzięcznej nazwie Czarcia Ambona. Widoków równych tym z Grobu Olbrzyma nie uświadczycie, ale ciut inna perspektywa plus tamtejszy mariaż sosny ze skałami robią wrażenie. 

Na Czarciej Ambonie.
Drzewo und skała.

I zaraz potem rozpoczyna się najfajniejszy fragment szlaku. W każdym razie jest on klawy zimą kiedy to na drzewach brak liści i można podziwiać dość konkretną potęgę wąwozu Pełcznicy. Ścieżka na skraju przepaści robi wrażenie, adrenalina leciutko skacze w górę, nie było jednak momentu kiedy poczułbym, że szlak robi się niebezpieczny. Tam gdzie człowiek sam nie dałby sobie rady wybudowane są mostki i kładki – najbardziej znany Diabelski Mostek swoją pierwszą wariacją mógł poszczycić się już dobre kilkadziesiąt lat temu i powiem wam, spoglądając na starsze zdjęcia zastanawiam się czy miałbym odwagę wtedy ścieżką wędrować. W każdym razie warto się na nim zatrzymać bo to też świetne miejsce na zrobienie kilku kolejnych fotografii.

Ścieżka momentami nad krawędzią.

 

Diabelski mostek.

Ścieżka wznosi się trochę w górę, trochę w dół i tak po kilometrze spaceru wzdłuż kanionu odbija w las gdzie robi się ostry ponad 90 stopniowy zakręt. To znak, że zbliżamy się do Pełcznicy, którą osiąga się po solidnej stracie wysokości. Rzekę przecina mostek, za którym kryją się ruiny. Zamku. Tak jakby. Pierw trzeba jednak wspiąć się 50 metrów po schodach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Oto i Pełcznica.

Stary Książ czyli Ruincepcja

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ruiny Zamku Stary Książ

Był sobie w średniowieczu gród, potem mały zamek. Z czasem jednak podupadł, dostał się w niewłaściwe ręce czego efektem było jego zniszczenie. Pozostały po nim ruiny, które wraz z mijającymi latami niszczały dalej. Po kilku stuleciach na fundamentach starego zamku powstaje „park rozrywki na miarę swoich czasów”, stylizowane na średniowiecze gotyckie (głównie) ruiny. Pyk, tak oto pokrótce rodzi się Stary Książ.

Na fundamentach pamiętających czasy Bolka I Surowego powstają mury, most, wieżyczki, basza, sala tortur, sale balowe, muzeum, no na bogato. Wybudowana zostaje także restauracja dla niezwykle licznie przybywających tam gości, wśród których byli tak miejscowi mieszczanie jak i carowie czy królowie. Miejsce było nader urokliwe jak i popularne, organizowano tam nawet turnieje rycerskie, a jakże również stylizowane na lata dużo starsze. Po wielu wielu dziesięcioleciach ktoś jednak doszedł do wniosku, że imitacja ruin to za mało i w 1945 roku następuje ostatni akt jak się okazuje tragedii. Radzieccy żołnierze podkładają ogień i ruiny stylizowane stają się ruinami rzeczywistymi.

Tak, ufundowana w XVIII wieku przez rodzinę Hochbergów rezydencja dziś wygląda jakby rzeczywiście powstała w średniowieczu i choć ocalałe mury z porastającym je pomnikowym bluszczem, portale czy baszta robią nas trochę w konia to i tak robią wrażenie. 

A w zimowym anturażu niezwykle mi się tam podobało 🙂 Zalecam wielce.

Wokół sporo przestrzeni na rozpalenie grilla bądź ogniska, tak więc niech nie zdziwi was tam taki widok. Przy okazji warto zwrócić uwagę na inne widoczki stamtąd się rozpościerające, Zamek właściwy jak i w drugą stronę na Wałbrzych i chyba nawet Borową.

Tym jednak co najbardziej przyciągało mój wzrok były odkryte przez brak liści skalne ściany, imponujące, strome. Szybko zrodziło się pytanie: ciekawe czy w okolicach znajdę jakieś skałki do wspinaczki? Albo inaczej: raczej nie czy, tylko ile i gdzie? Szybki risercz i okazuje się, że całkiem niemało więc jeśli ktoś lubi się powspinać to i tu znajdzie coś dla siebie – Wałbrzyski Klub Górski i Jaskiniowy przygotował ściągę.

UWAGA: TERAZ PRZEZ DŁUŻSZĄ CHWILĘ MOŻECIE BYĆ NARAŻENI NA (JESZCZE BARDZIEJ) WZMORZONE BAJKOPOSARSTWO

I cóż, w normalnych warunkach ruszyłbym dalej wzdłuż Pełcznicy podziwiając jej przełomy z bliska. Jednakowoż mając w głowie info o zamkniętym odcinku szlaku i nie-do-końca naprawionych kładkach postanowiłem nie kusić losu, co skończyło się zrobieniem myku i alternatywnym zbiciu na Skibę. [I szczerze powiedziawszy nie widzę informacji, czy szlak jest dziś czyli 03.03.2021 zamknięty]. Przedtem jeszcze tylko rzut okiem na Zamek i można iść.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ruszam dalej.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Zamek z kolejnej perspektywy.

I odnośnie kuszenia losu 😀 Znakowany biało-czerwonym kwadracikiem szlak ucieka od Pełcznicy i odbija w stronę drugiej okolicznej rzeczki Szczawnika, który w dole płynął sobie wartko. Na horyzoncie wyłonił się w międzyczasie Trójgarb a śnieg powoli zaczął przybierać żółtawą barwę – nie, ani przez pył znad Afryki ani przez inne „podejrzane” czynniki, no po prostu godzina robiła się taka, że Słońce rozpoczynało podejście do zachodu i pięknie barwiło biały puch.

Droga mniej więcej na Skibę
Droga mniej więcej na Skibę
Trójgarb
Trójgarb

Wszystko pięknie, spokój. No to chwilę później spotykam dwie sarny. Badamy się wzrokiem, ale szybko czmychają. No ok. Kilka kroków dalej ścieżkę przecina rodzinka dzików, na szczęście bez młodych. Rodzice robili jednak wrażenie „napakowanych”, takich z którymi nie chciało by się zadrzeć. I tutaj kolejny „staring-contest”, również zakończony rozejściem się. No ale nie powiem, gdyby to było „Było sobie życie” to w moim ciele adrenalino-ludziki pewnie zaczynałyby jakąś rozgrzewkę. Bo kilkanaście metrów dalej dziki rozpoczęły powrót i ponownie przecięły ścieżkę, I tak jeszcze kilka razy wędrowały w górę i dół – kojarzycie takie sceny w kreskówkach gdzie ktoś kogoś szuka na jednym piętrze i przechodzi przez różne drzwi wciąż się mijając o krok? To tak się czułem. I chyba dlatego też z tego fragmentu nie mam zdjęć bo bardziej fotografowaniem zajęty byłem przyśpieszonym zejściem i finalnie zbiciem w jakiś dziwny szlak, który doprowadził mnie nad Szczawnik a potem zabudowania Pełcznicy. W planie tego nie miałem, ale zdecydowanie rad byłem z tego skrótu 😉 I tak też trochę szybciej niż planowałem zameldowałem się u Bolka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Cześć, jestem „Bolko”.

Cis „Bolko” to drzewo nie byle jakie. Spośród stu sobie podobnych (na terenie całego Parku Krajobrazowego) jest największym i jednym z najstarszych. Prawie 300 cm obwodu i 400 do 600 lat na karku sprawiają, że to też jeden z najbardziej imponujących cisów w całych Sudetach. „Jeden z” ponieważ po sąsiedzku w Wałbrzychu Sobięcinie znajdziecie jeszcze większego zawodnika. „Bolko” odczuwa już swój wiek i jak na staruszka przystało wspomaga się laską, znaczy się trzema stalowymi podporami podtrzymującymi jego sylwetkę – wszystko by jak najdłużej mógł cieszyć nasze oczy. Lat temu wiele tuż obok znajdowała się cokolwiek kapitalna gospoda „Stara Szwajcarka”, jednak jak w wielu miejscach wiatr czasu zdmuchnął ją z powierzchni ziemi. 

Spod „Bolka” do Zamku jest mały kawałek, kilkaset metrów leciutkiego podejścia. Można ruszyć prosto na „sucho”, lub też skręcić w prawo, skąd można złapać całkiem fajny widok na „Perłę Śląska”. Polecam opcję drugą, na punkt się nie wdrapałem bo dość wyślizgane podejście było, ale ze ścieżki też cosik widać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
No to Zamek raz jeszcze.

I cóż, godzina robiła się już późna, lecz nie darowałbym sobie odpuszczenia sobie choćby krótkiej, pożegnalnej wizyty na Grobie Olbrzyma. Gdybym pociąg miał trochę później to pewnie i na zachód słońca bym został. Tudzież na rzucenie okiem na Ogrody Światła, iluminacje, które z pewnością zadowolą wasze wewnętrzne dziecko…jak i wasze dzieci jako takie 😀 O Ogrodach wyczerpująco napisał Łukasz Kędzierski, zalecam odwiedziny u niego. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Zamek Książ i pastelowe niebo.

Do Świebodzic wróciłem tą samą drogą, choć już w zupełnie innym klimacie. Zachodzące Słońce, śnieg w odcieniach błękitu, dziwna cisza w lesie. To samo co parę godzin wcześniej a jednak zupełnie inaczej. Żałuję, że nie dane było odwiedzić Stadniny bądź też przejść całej Ścieżki, jednak i tak to co udało się zobaczyć i poczuć całkowicie zaspokoiło włóczykijski głód. Nie znaczy to jednak, że nie wrócę by zajrzeć w te miejsca w innym czasie 😉 Co to to nie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Kończy się dzień, można wracać.

Polecam te okolicę tak zimą jak i o każdej porze roku bo zjawiskowa jest. Cześć!

3 myśli na temat “Zimowy spacer wokół Zamku Książ: Ścieżka Hochbergów, ruiny Zamku Stary Książ i…

  1. Przejście szlakiem po tych kładkach do Zamku Książ mam w planie na ten rok. Kładki przyczepione do skały robią niezłe wrażenie. Nie wyglądają jak szlak w Sudetach.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.