Czytaj dalej „Islandia: Południowe Wybrzeże z wycieczką zorganizowaną”
Autor: idealbonieide
Korona Gór Polski: Jagodna [Góry Bystrzyckie]
Tatry: Trzydniowiański i Kończysty Wierch zimą
Powolnej nauki Tatr ciąg dalszy. Tym razem wybór był idealny: zimowe wejście na Trzydniowiański i Kończysty Wierch to nieustanna aria zachwytów, której wykonanie polecam każdemu 😉
Czytaj dalej „Tatry: Trzydniowiański i Kończysty Wierch zimą”
Chor Virap, w cieniu Araratu. I historii
Nie ma chyba w Armenii drugiego tak symbolicznego miejsca. Monastyr Chor Virap z widokiem na świętą górę Ararat to świadek historii tej dawnej jak i najnowszej.
Trójgarb i wieża widokowa, wielce odlotowa
Krótka opowieść o górze co jeszcze niedawno choć trzy wierzchołki miała to widoków nie dawała. Jeśli zastanawialiście się czy warto wybrać się na Trójgarb to ten wpis powinien pomóc Wam w podjęciu decyzji 🙂
Sewan – jezioro, którego mogło już nie być…
Wizyta nad największym jeziorem Kaukazu to obowiązkowy punkt programu w czasie podróży po Armenii, choć do niedawna to szczególne dla Ormian miejsce znajdowało się na skraju wielkiej katastrofy…
Okolice Erywania: Garni i wąwóz rzeki Azat
Wylądowaliśmy w Erywaniu. Ochota na góry nam przeszła. Nic nie stało jednak na przeszkodzie by skorzystać z czasu i odwiedzić kilka z kluczowych miejsc w pobliżu miasta, typowe „must see” dla wszystkich odwiedzających Armenię i jej stolicę. Pierwszym z takich miejsc była świątynia w Garni.
Dlaczego nie warto lecieć zimą na Islandię?
Wspomnienia króciutkich ferii na Islandii są we mnie niezwykle żywe, dlatego spieszę z garścią przemyśleń, które być może kogoś uratują przed niechybnym losem, jaki czeka go na wyspie o tej porze roku. Czytaj dalej „Dlaczego nie warto lecieć zimą na Islandię?”
Erywań. Długi spacer po różowym mieście
Stolica Armenii to miejsce ciekawe – niemal pozbawione wiekowych zabytków czy historycznych kompleksów a mimo to historią kipiące. Z jednej strony żywe i pełne energii w centrum, z drugiej na obrzeżach umęczone i pogodzone z tym, że tak dobrze nigdy tam nie będzie. Nie jest łatwo i jednoznacznie opisać to miasto…
W nieznane: Armenia
Po tygodniu w Gruzji wyruszyliśmy na południe w stronę spalonej słońcem Armenii. Zostawiliśmy za sobą trudy górskich wędrówek, szaleństwa tamtejszych kierowców, pewnego rodzaju gwar (jakkolwiek urokliwy). Zmierzaliśmy w miejsce gdzie poddaliśmy się nastrojowi i nieśpiesznemu rytmowi, pewnemu zamyśleniu, okraszonemu jednak mnóstwem serdeczności.