Lázně Libverda, kameralne uzdrowisko u stóp Gór Izerskich

Niewielka miejscowość u stóp Gór Izerskich, kawał ciekawej historii, piękne widoki, ładna architektura i kameralny uzdrowiskowy klimat. To wszystko oferuje Lázně Libverda, jedno z tych miejsc, które bez zająknięcia pozwalają stwierdzić, że Hejnice mają fajne okolice (tak, rym zamierzony, przez co pewnie suchy, wybaczcie :P). Czytaj dalej „Lázně Libverda, kameralne uzdrowisko u stóp Gór Izerskich”

Hejnice – cuda u stóp Gór Izerskich

Jest sobie kilkanaście kilometrów za polską granicą miejsce urokliwe. Niewielkie, spokojne miasteczko leżące u stóp imponującej ściany Gór Izerskich. Miejsce od lat przyciągające pielgrzymów, tak tych szukających natchnienia duchowego, ale i tych szukających po prostu zwykłego spokoju i wyciszenia. Bo małe miasto i mnogość górskich, mało obleganych szlaków zdecydowanie spokój gwarantują. Wiele miejsc na polsko-czeskim pograniczu już odwiedziliśmy i Hejnicom oraz jakże urokliwym okolicom (rym niezamierzony) byłbym w stanie przyznać laur jednego z fajniejszych 🙂 Czytaj dalej „Hejnice – cuda u stóp Gór Izerskich”

Zimowe kadry [GALERIA]

Astronomiczna i kalendarzowa zima właśnie się kończy… choć na wysokościach jeszcze nie chcą przyjąć tego faktu do wiadomości 😉 Pierwszy raz od dawna – w sumie to nie pamiętam czy kiedykolwiek – zimę dość intensywnie spędziłem na górskich wyjazdach. Jakże cudowne jest poznawanie tego co dla wielu oczywiste – pierwszy raz nad Morskim Okiem, pierwszy raz zimą nad Śnieżnymi Kotłami, pierwsza wizyta nad Kolorowymi Jeziorkami w Rudawach Janowickich… Tych pierwszych razów uzbierało się naprawdę wiele a kolejne dopiero przede mną. Piękne i różnorodne są te polskie góry i wstyd mi trochę, że tyle czasu potrzebowałem by się o tym przekonać. A dla Was przygotowałem ulubione kadry w tych wojaży:

Czytaj dalej „Zimowe kadry [GALERIA]”

Góry i pagórki: Na pohybel przeziębieniu aka operacja „Trzech Króli”

Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że ten sudecki wypad należał do typu ryzykownego. Niezaleczone przeziębienie, kaszel, wizja całego dnia z temperaturami ok -15 stopni, w półmetrowym śniegu, do tego tradycyjne sposoby leczenia dolegliwości sprowadzone na tę okazję prosto z Ukrainy… To wszystko sprawiało, że niezależnie od zamierzonych celów skończyć mogło się TYGODNIEM ABSOLUTNEGO NIE-RUSZANIA SIĘ Z ŁÓŻKA. Mogło 🙂 Czytaj dalej „Góry i pagórki: Na pohybel przeziębieniu aka operacja „Trzech Króli””