Letnie i pochmurne ostatki w Tatrach

Kiedy rok temu, tuż po urodzinach zafundowałem sobie marsz nad Morskie Oko obiecywałem sobie, że będzie to pierwszy z wielu wypadów w Tatry. Po 9 miesiącach od tamtego spaceru okazało, że nasze najwyższe góry odwiedziłem w międzyczasie dokładnie… zero razy! Dlatego też by zeszłoroczne postanowienie przekuć w końcu w czyn końcówkę tegorocznych wakacji, dwukrotnie choć dość spontanicznie spędziłem na generalnie znanych, ale i satysfakcjonujących trasach.

Czytaj dalej „Letnie i pochmurne ostatki w Tatrach”