Tym razem ruszamy na południe od Leszna gdzie zobaczymy jaki los mógłby spotkać te wszystkie zadbane dziś pałace, gdyby miały one mniej szczęścia do ludzi…
Czytaj dalej „Wokół Leszna nie zawsze reprezentacyjnym szlakiem dworsko-sakralnym. Cz.2”
Tym razem ruszamy na południe od Leszna gdzie zobaczymy jaki los mógłby spotkać te wszystkie zadbane dziś pałace, gdyby miały one mniej szczęścia do ludzi…
Czytaj dalej „Wokół Leszna nie zawsze reprezentacyjnym szlakiem dworsko-sakralnym. Cz.2”
3 miesiące i 6 dni. Tyle czasu minęło od ostatniej wizyty w górach i ostatniej przejażdżki pociągiem. Niby nic, ale z każdym kolejnym dniem i weekendem wewnętrzny głód narastał i coraz głośniej wołał „Jedźmy!”. Walczyły we mnie te przysłowiowe wilki, jeden chciał się wyrwać i poczuć wolność, drugi choć kibicował pierwszemu to obawiał się długiej podróży i tego wszystkiego co związane jest z kilkugodzinną przejażdżką pociągiem w tych dziwnych czasach. Dlatego też postanowiłem pogodzić moje wewnętrzne rozterki i wybrałem się w miejsce nie tak odległe, jednocześnie absolutnie zaspokajające głód gór. Wzgórza Imbramowickie i Zalew Mietkowski zapraszają 🙂
Czytaj dalej „Dolny Śląsk mniej i bardziej turystyczny: Wzgórza Imbramowickie i Zalew Mietkowski”
Jest takie miejsce na granicy Wielkopolski i Dolnego Śląska gdzie na przełomie lata i jesieni można nasycić zmysły i przy akompaniamencie jelenich ryków oraz ptasich przekomarzań powłóczyć się po wciąż jeszcze zielonych acz coraz bardziej jesiennych lasach. Mowa o Stawach Milickich, części rozległej Doliny Baryczy, miejscu dość niezwykłym.
Wizyta w granicznym Zgorzelcu oraz Görlitz chodziła mi po głowie już od dawna. Gdzieś tam, kiedyś tam docierały do mnie skrawki rewelacji na temat – głównie niemieckiego – miasta, które po prostu zachwyca. Co ja wam będę wiele przeciągał: ktokolwiek tak mówi ma rację. I tylko rację! Görlitz to wspaniałe miasto-skansen, nietknięte (architektonicznie) przez horror II Wojny Światowej, nienaruszone choć zaniedbane podczas długich lat po wojnie i w końcu przeżywające trwający przeszło 20 już lat renesans…
O tym, że pierwszym wyborem na szybki wypad w pagóry z Wrocławia jest Ślęża nie trzeba nikgo przekonywać. Jakie są jednak alternatywy na naprawdę niedaleką eskapadę z górkami w roli głównej? Odpowiedzi na to pytanie szukałem w zeszłą niedzielę…
Czytaj dalej „Wzgórza Strzelińskie – rekonesans na Gromniku i okolicach”
Góry Kamienne, piękna i wymagająca część Sudetów. W najwyższych partiach niewiele przekraczające 900 metrów potrafią dać porządnie w kość. Często mocno stożkowaty charakter gór powoduje, że kilkugodzinny marsz zakończyć można z różnicami wysokości odpowiadającymi wędrówce równej… nieprzymierzając popularnej trójcy z Tatr Zachodnich – Polana Chochołowska-Grześ-Rakoń-Wołowiec. Na spacer po takim właśnie szlaku was dzisiaj zapraszam 🙂