Hola! Hola! Tu Andora :)

Bez zbędnych ceregieli, po co jechać do Andory? Bezcłowe zakupy w stolicy? Meh, choć mnóstwo osób potrafi godzinami szukać okazji, łazić po sklepach i robić zakupy niemałe, ale no kurde. Poznawanie historii małego państwa i podróż śladami romańskich świątyń? Spoko, klimatyczne kościoły w górskim anturażu to bardzo fajna rzecz a i historia za nimi ciekawą jest. Prawda jest jednak taka, że to dla natury, wszechobecnych gór, wspaniałych dolin, niezwykłych wodospadów czy krokusów w październiku przytelepaliśmy tam prawie 2 tysiące kilometrów. Piereneje kupiły nas od razu, nie pozwalając – nawet przez chwilę – żałować decyzji o wylocie.

Czytaj dalej „Hola! Hola! Tu Andora :)”