Kosieczyn – drewniana perełka województwa lubuskiego… choć w sumie i całej Polski

Co powiecie na pomysł by kontynuować podróż śladami świątyń nieoczywistych? Tym razem wyruszymy do Kosieczyna, na granicę województw lubuskiego i wielkopolskiego. Ta niepozorna wieś skrywa jeden z najstarszych drewnianych kościołów w Polsce! Pochodzący z przełomu XIV i XV wieku, kościół pw. Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza z zewnątrz sprawiać może wrażenie „jednego z wielu”, ale poznanie go od środka wraz z zobaczeniem licznie zachowanych i odrestaurowanych wyjątkowych, zabytkowych elementów sprawia, że dla miłośników drewnianej architektury sakralnej jest przystankiem obowiązkowym!

Czytaj dalej „Kosieczyn – drewniana perełka województwa lubuskiego… choć w sumie i całej Polski”

Żórawina – manierystyczna perełka na dolnośląskiej wsi

Żórawina, niepozorna i spokojna wieś pod Wrocławiem, skrywająca (no dobra, wcale nie skrywająca, ale po prostu wciąż mało rozpoznawalna) jedną z największych architektonicznych perełek okolic stolicy Dolnego Śląska. Jedno z tych miejsc, które przypominają, że małe wsie mogą pochwalić się zabytkami nie mniej imponującymi niż te z największych miast. Przed wami żórawińska perła manieryzmu, kościół pw. Św. Trójcy. Czytaj dalej „Żórawina – manierystyczna perełka na dolnośląskiej wsi”

Luž – na dachu Gór Łużyckich i niemieckiej części Sudetów

Szanowni, wracamy dziś w Góry Łużyckie, niewielkie i dla wielu niepozorne pasmo na zachodzie Sudetów, podzielone między Niemcy i Czechy, pełne niezwykłych skalnych krajobrazów, powulkanicznych stempli i cudownych, usianych przysłupami wsi. Wdrapiemy się na Luž czyli najwyższy pagór tychże gór, poznając najbliższą jego okolicę, przygotowując się na kolejne ekskursje w tym wartym poznania regionie. Czytaj dalej „Luž – na dachu Gór Łużyckich i niemieckiej części Sudetów”

Semmering – kolej godna UNESCO oraz widok za 20 szylingów. I tyci więcej

Semmering, niezwykle urokliwa i klimatyczna mieścina będąca jednym z wielu pomysłów na szybki, jednodniowy wypad z Wiednia. Miejsce, które pozornie można by nazwać jednym z wielu, finalnie wyjątkowe na co najmniej dwóch płaszczyznach. Tam bowiem znajdziecie jeden z najbardziej emblematycznych dla austriackiej numizmatyki widoków a także pierwszą w Europie kolej stricte górską, godną wpisania na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Jedno z drugim mocno jest związane i stanowi doskonały punkt wyjścia do poznania tej mieściny. Bo Semmering tak po prostu jest miłym, spokojnym i wielce widowiskowym miejscem, w którym warto spędzić dzień. Czytaj dalej „Semmering – kolej godna UNESCO oraz widok za 20 szylingów. I tyci więcej”

Zaskakujące Nyúl – lessowe wąwozy i wino

Nyúl, niewielka miejscowość na zachodzie Węgier, największa niespodzianka lipcowego wypadu, taki typowy noname okazujący się być miejscówką dość kapitalną. Bo jak inaczej można nazwać miejsce, w którym znajdziecie jedne z największych lessowych wąwozów na Węgrzech, gdzie w cieniu drzew, pośród pomniejszych wąwozów natraficie na klimatyczne piwniczki z winem (mogące z powodzeniem konkurować z tymi włoskimi), gdzie pośród lasów wdrapiecie się na wieżę widokową oferującą całkiem sympatyczny widok na Małą Nizinę Węgierską i przedgórze Alp, czy w końcu gdzie ot choćby kościół ufundowany został z prywatnych funduszy nikogo innego jak cesarzowej Marii Teresy. To idealne miejsce na krótki przystanek w podróży w okolicach Győru czy Pannonhalmy. Czytaj dalej „Zaskakujące Nyúl – lessowe wąwozy i wino”

Żelazna Brama – rejs totalnie pięknym przełomem Dunaju

Dunaj. Choć na początku roku nic na to nie wskazywało to właśnie druga najdłuższa rzeka Europy razem ze śladami po Cesarstwie Rzymskim stały się najczęstszym motywem łączącym większość tegorocznych wyjazdów. Austria, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria. Wszędzie tam trafialiśmy na ślady po rzymskich prowincjach granicznych, wszędzie tam trafialiśmy na Dunaj, będący w znacznej mierze północną granicą Imperium Romanum.

Spośród wszystkich odwiedzionych miejsc, największe wrażenie zrobił na nas przełom rzeki pomiędzy Rumunią a Serbią. Żelazna Brama, przeszło 100 kilometrów wybitnie widowiskowego odcinka pełnego olśniewającej przyrody, historycznych stempli, miast urokliwych… jak i historii jako żywo przypominającej tą z naszej Miedzianki czy jeszcze celniej Opolna Zdroju. Bo za nazwą Żelazna Brama kryje się również jedna z największych w Europie zapór rzecznych i smutna historia kilku ciekawych miejsc zatopionych podczas jej powstawania. Zapraszam was w rejs do tego niezwykłego miejsca. Czytaj dalej „Żelazna Brama – rejs totalnie pięknym przełomem Dunaju”

Krajowa – miasto o dwóch twarzach

Craiova aka Krajowa, jedno z największych miast Rumunii, miejsce które było li tylko przystankiem w naszej podróży ku granicy z Bułgarią. Miasto, które przy swoich totalnych kontrastach absolutnie nas zaciekawiło i sprawiło, że kolejne odwiedziny w Rumunii nie obejdą się bez rewizyty i tym razem już poważnego zwiedzania.

Bo Krajowa to miasto o wyjątkowo długiej historii, ilości zabytków ustępującej tylko Bukaresztowi, z przepięknymi świątyniami, z niewielką Starówką pełną urokliwych kamieniczek, willi i pałacyków, muzeami różnymi i takoż ciekawymi, miłymi do odpoczynku parkami. Pełne przeto domów – jakkolwiek często historycznie zasłużonych – niezwykle zapuszczonych i zniszczonych a nade wszystko bogate w szare, ostro cięte blokowiska czy wesołą zabudowę ostatnich lat bez pardonu wrzynającą się w historyczną tkankę. Krajowa to miasto, które zdecydowanie nie pozostawi was obojętnymi 🙂 Czytaj dalej „Krajowa – miasto o dwóch twarzach”

Widyń, brama do północno-zachodniej Bułgarii

Widyń, niewielkie miasto na północnym zachodzie Bułgarii. Raczej nigdy nie trafi na naszą półkę z największymi bułgarskimi atrakcjami, ale fakt, że było to pierwsze miejsce, które w tym kraju odwiedziliśmy na zawsze sentymentem wypełniać będzie me wspomnienia. Leżące nad Dunajem, na granicy z Rumunią pochwalić się może długą, ciekawą historią oraz imponującymi fortyfikacjami nieźle sprawdzając się w roli przystawki do dalszych ekskursji po Bułgarii 🙂 Czytaj dalej „Widyń, brama do północno-zachodniej Bułgarii”

Bełogradczik – skalista perełka zachodniej Bułgarii

Cześć! Dziś zabieram was do Bełogradczika, bułgarskiej perełki, która to wciąż znajduje się w cieniu wielu innych atrakcji tego państwa. Mówię to jako wybitny znawca Bułgarii, który spędził w tym kraju ilość dni policzalnych na palcach jednej ręki 😉 Serio jednak, mimo małego doświadczenia zakładam, że miejsce to raczej na długo pozostanie w naszym topie bułgarskich atrakcji. A kto wie, może i pozostanie tam na zawsze bo wybuchowa mieszanka niezwykłych skalnych formacji, pięknie wkomponowanej weń twierdzy, jaskiń i ciągnącej się po horyzont panoramy Starej Płaniny (z Midżurem na czele) to rzecz absolutnie warta zobaczenia 🙂 Zapraszam! Czytaj dalej „Bełogradczik – skalista perełka zachodniej Bułgarii”

Pannonhalma – z wizytą na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO

Cześć! Dziś ponownie odwiedzimy zachodnie Węgry. Zajrzymy do miejsca wpisanego na Listę Światowego dziedzictwa UNESCO, do najstarszego na Węgrzech obiektu sakralnego, do miejsca wybitnego tak pod względem historii, architektury jak i widoków. Wycieczka nie będzie długa, ale diablo satysfakcjonująca. Zapraszam do Pannonhalmy 🙂 Czytaj dalej „Pannonhalma – z wizytą na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO”