Sprintem po(nad) Bolzano

Mimo, że w okolicach stolicy regionu spędziłem prawie 3 dni to tak naprawdę w samym mieście byłem tylko przelotem, ciągle w biegu pomiędzy punktami A B czy C. Niemniej jednak nawet ta namiastka, tak w centrum jak i na wzgórzach okalających miasto potrafi pozostawić tylko dobre wspomnienia.

Bolzano jest największym miastem a zarazem stolicą Południowego Tyrolu. Mimo, że do Włoch należy niespełna 100 lat nie sposób odebrać mu południowego charakteru i uroku. Niestety w dużej mierze zawdzięcza to przymusowej italianizacji przeprowadzonej przez Benito Mussoliniego – liczba niemieckojęzycznych mieszkańców miasta i regionu miała zmaleć o conajmniej 1/3, używanie historycznych nazw tyrolskich było zakazane, język niemiecki zniknął na uczelniach, bardzo nieciekawie było.

Zabytkowe centrum miasta tętni życiem a jego główne arterie to plac Waltera oraz Via Porticci. Pierwsze to tak po prawdzie rynek miasta, wielki plac otoczony dzisiątkami zdobionych kamienic z gotycką katedrą Wniebowzięcia NMP pośrodku. Przez lata zmieniali się patroni placu, od Hapsburgów, przez Wiktora Emanuela aż w końcu stanęło na niemieckim poecie Walterze von der Vogelweide, któremu postawiono w centralnym pukncie wysoki pomnik.

Via Porticci to z kolei jedna z najlepiej zachowanych ulic całego miasta, pełna kilkusetletnich kamienic pokrytych freskami, rycinami, z wiekowymi późnogotyckimi portalami czy piwnicami. Od wieków służyła miastu za centrum handlowe tak i dziś znaleźć tam można sklepy najróżniejszej maści znanych marek, tak ciuchów jak i elekrtoniki czy jubilerów.

Dochodząc do końca Via Porticci docieramy do Placu Warzyw (Obstplatz), miejskiego targu – tu więcej mówić nie trzeba, takie miejsca zawsze dają radę. Tony suszonych przypraw i warzyw, kwiaty, sery,  olbrzymi wybór ciastek, różnego rodzaju chrupek… No jak dla mnie takie miejsce to zawsze obowiązkowy punkt programu.

Po minięciu targu (cały czas do przodu!) trafiamy na ulicę muzeów (czy jak by to się tłumaczy) gdzie mamy muzeum Miejskie (nie polecam, nie odradzam bo nie byłem) oraz muzeum Archeologiczne, które z kolei polecam głownie ze względu na spotkanie z Ötzim, pradawnym człowiekiem lodu, którego ciało liczące przezło 5000 lat znaleziono w pobliskich górach. W muzeum możemy poznać jego dokładną historię, badacze na przestrzeni lat dowiedzieli się o nim niemalże wszystkiego – od chorób jakie go trawiły, przez codzieny tryb życia po przyczynę śmierci. Bilet to wydatek 9 euro dlatego jeśli już będziecie w Południowym Tyrolu z myślą o odwiedzeniu wielu podobnych przybytków warto zapoatrzyć się w ulepszoną wersję Mobilcard – Mobilcard museum, umożliwiający prócz nielimitowanych podrózy wstępy do ponad 90 muzeów w regionie!

Spośród kilku zamków rozsianych wokół miasta na szczególną uwagę zasługują dwa, leżący na zachodnim krańcu Castel Firmiano oraz znajdujący się na północnym wschodzie Castel Roncolo. Pierwszy to doskonale zachowana warownia z kapitalnym widokiem na miasto i przede wszystkim siedziba główna sieci Muzeuów Reinholda Messnera, znanego skądinąd himalaisty, pierwszego człowieka kóry  ujarzmił wszystkie ośmiotysięczniki. Ja sobie ten przybytek odpuściłem atakując mniejszy w Brunico, ale zaprawdę powiadam wam – to siedziba w Bolzano jest najbardziej epicka, sądząc po zdjęciach i relacjach innych. Drugi zamek to z kolei miejsce z jednymi z najlepiej zachowanych fresków południowego Tyrolu a może i nawet całych Alp.

Bolzano to jednak miasto wina. Można się o tym przekonać wsiadając do kolejki linowej, która zaprowadzi nas na płaskowyż Renon. Stacja dolna kolejki mieści się tak z 250 metrów na prawo od wyjścia z dworca kolejowego. Wjazd gondolą oraz późniejsza przejażdżka zabytkową kolejką wąskotorową (jedyną w Południowym Tyrolu!) wliczone są w cenę niezastąpionego Mobilcard. Część gondolowa wynosząca nas niemal kilometr nad poziom morza jest tak widokowo doskonała co i niepokojąca w momentach dojazdów do słupów, kiedy to buja niemiłosiernie – a z 17 kilogramami na plecach trudno o zachowanie równowagi 😉 Z kabiny widać ogrom winnic otaczających miasto a w tle pojawiają się znani nam już Schlern czy Catinaccio, tyle że w końcu widoki są czyste jak łza!

Bujająca gondola zatrzymuje się w Soprabolzano gdzie możemy zrobić multum rzeczy – to tam zaczyna się duża część znakowanych niewymagających ścieżek płaskowyżu, ich łączna długość to przeszło 350 kilometrów. Już stamtąd można ruszyć m.in. ścieżkami którymi zachwycał się Freud albo też udać się popodziwiać pierwsze Ziemne Piramidy, niebanalne twory skalno-ziemne. Ktoś mądrzejszy opisał je:

Materiał, z którego są zbudowane piramidy, powstał w epoce lodowcowej. Spiętrzany przez lodowiec, był następnie przesuwany po powierzchni terenu, a po wycofaniu się lodowca ok. 10 tys. lat temu podczas jego topnienia na zboczach gór pozostała gruba warstwa gliny zwałowej wymieszanej z kamieniami i głazami. Iglice takie powstają na skutek wymywania materiału przez wody opadowe, która wymywa w glinie głębokie żleby. Głazy niepodlegające erozji tworzą ochronny parasol dla części gliny. Wymywane przez wodę podłoże obniża teren przez co powstają poszczególne iglice. Z czasem głaz taki spada w dół otwierając drogę do końcowej erozji i podmyciu poszczególnej iglicy.

Takie same dziadostwa miały być jednym z ważniejszych punktów mojej wciąż-odkładanej wizyty w norweskim Rondane – przy czym ich występowanie na półwyspie Skandynawskim to już ewenement, we Włoszech wcale nie tak rzadkie zjawisko.

Wgłąb płaskowyżu możemy ruszyć piechotą lub też wsiąść do kolejki wąskotorowej która zabierze nas do Collalbo. Tam też po minięciu kościoła św. Antoniego, drogą około 3 kilometrów brakuje nam do dojścia do platformy widokowej na kolejne przykłady Piramid oraz panoramiczny widok na masyw Odle z Secedą, Sassolungo, Schelrna, majaczącą bardzo w tle Marmoladę oraz Catinaccio.

Tak więc bez ruszania się zbytnio poza Bolzano można rozkoszować się krajobrazami. Jednak widoczki mimo, że zacne, okazały się niczym w prównaniu z tym co parę dni później czekało na mnie na wschodzie, pod Tre Cime di Lavaredo…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.