Cześć! W dzisiejszej porcji łazikowania po Kioto zabieram was do Arashiyamy*, miejsca rozpalającego emocje, słynącego choćby z lasku bambusowego, popularnością (i wynikającymi z niej tłumami) przyćmiewającego wszystkie inne bambusowe zakątki Japonii. Oj tak, niewątpliwie dałem się uwieść tak wielbicielom jak i hejterom tegoż, i z perwersyjną wręcz ciekawością, chciałem na własne oczy zobaczyć o co tyle hałasu. A, że miejscowy celebryta stanowi dobry punkt wyjścia do dalszego szwendania się po okolicy to na taki niezbyt długi, ale całkiem fajny spacer również was zapraszam. Czytaj dalej „Japonia: Kioto – Arashiyama z rana jak śmietana. Lasek bambusowy, świątynia Tenryū-ji i cosik jeszcze”