Südtirolskie impresje w sosie własnym: Seceda – Alpe di Siusi

10 lipca, Poznań po 17.00. Autobus Sindbada pojawia się z lekkim poślizgiem. Większość pasażerów bez problemu przechodzi ‚odprawę’, jedna osoba zaginęła w WuCe, druga ma problem z biletem – kupiła, ale system miał inne zdanie.  Minuty mijają, oba problemy jakoś zostają rozwiązane, w komplecie ruszamy na południe. Chciałbym powiedzieć, że prewencyjnie zapadłem w 12 godzinny sen po którym rześki skakałbym po dolomickich skałach… ale w Słubicach następuje zamiana autobusów i przesiadka na szczegółowe połączenia we wszystkie kierunki Europy. I z długiego snu nici. Czytaj dalej „Südtirolskie impresje w sosie własnym: Seceda – Alpe di Siusi”